O autorze
Dziennikarz Przeglądu Sportowego
Publikowałem m.in. w "Kickerze", "Gazecie Wyborczej" i "Sporcie".
W latach 2012-13 red. naczelny SportSlaski.pl. Blog na naTemat.pl wyewoluował z bloga piłkarskiego, który działa, ale pod innym adresem, w bloga na którym piszę, gdy ruszy mnie coś innego niż futbol.

Piłkarskie Z nogą w głowie
[/url]Z nogą w głowie na Facebooku
Z nogą w głowie na Twitterze
O autorze
Kontakt z autorem: michal.trelaa@gmail.com

Po Bońku długo będziemy sprzątać

Jutro PZPN ma głosować nad kolejną reformą rozgrywek. Zdecydowanie mniej medialną niż ta ekstraklasowa, bo kto by tam zaglądał do II czy III ligi, ale jeśli polski futbol ma być zdrowszy – nie mówię zdrowy – to zdrowszy powinien być od podstaw. Jeśli proponowana reforma zostanie przyklepana, będzie to oznaczało podpisanie wyroku na parę klubów. Jeszcze nie wiadomo które, ale one mogą siedzieć przy stole, patrzeć na siebie i wiedzieć, że za rok kilku z nich już tu nie będzie.



Pomijam fakt, że jesteśmy w reformowaniu mistrzami świata. Jeszcze dobrze pierwszy rocznik po stworzeniu gimnazjów nie podszedł do matury, a już się mówiło, jakie to gimnazja beznadziejne. Zreformujmy je! Reformujemy też system rozgrywek piłkarskich z częstotliwością do pięciu lat. Coś trzeba zmienić. Najczęściej pada tutaj argument: nie myli się tylko ten, co nic nie robi i daawaj! Reformujmy! Na reformę ekstraklasy patrzę nieprzychylnie, ale w gruncie rzeczy w tej sprawie nie było dobrych rozwiązań, poza tym wszyscy już to przewałkowali milion razy. Jutrzejsze zmiany mogą mieć daleko poważniejsze skutki.

Na początek fakty. Pomysł PZPN-u jest taki, by połączyć grupy zachodnią i wschodnią w II lidze i zrobić jedną, 18-zespołową grupę, z której dwa zespoły awansowałyby do I ligi i dwa najsłabsze spadały. Reforma III ligi ma polegać natomiast na powstaniu czterech grup (zamiast obecnych ośmiu). Zwycięzcy grup rozgrywaliby baraż, który wyłaniałby dwie drużyny awansujące do II ligi.

Pięć lat temu też reformowano. Wtedy II liga wyglądała tak, jak teraz ma wyglądać III – też była podzielona na cztery grupy. Wprowadzono wówczas podział na dwie grupy, co nie byłoby może tak głupim pomysłem, gdyby nie to, że Polskę podzielono wschód-zachód, a nie jak nakazuje logika, północ-południe. Oznaczało to więc dla klubów ze Śląska konieczność jeżdżenia nad morze, zamiast do Krakowa i klubów z Pomorza do Wrocławia zamiast na Mazury. Jak bardzo ta reforma zaszkodziła klubom, niech świadczy ta lista:


Resovia, Unia Tarnów, Lech Rypin, Tur Turek, Sokół Sokółka, KSZO Ostrowiec Świętokrzyski, Czarni Żagań, Polonia Słubice, Polonia Nowy Tomyśl, Odra Wodzisław, Spartakus Szarowola, GLKS Nadarzyn, Ruch Wysokie Mazowieckie, Olimpia Zambrów, Huragan Morąg, Start Otwock, Hetman Zamość, Motor Lublin, Odra Opole, Kotwica Kołobrzeg, Victoria Koronowo, Chemik Police, Górnik Wieliczka.

23 drużyny w ciągu pięciu sezonów nie wytrzymywały obciążeń ekonomicznych i albo wycofywały się z rozgrywek w trakcie sezonu, albo nie otrzymywały licencji, albo rezygnowały z awansu, albo sprzedawały swoje licencje II-ligowe. 23 drużyny to liczba tak duża, że można by z nich ułożyć osobną grupę II ligi i jeszcze trzeba by rozgrywać baraże o wejście do niej!

Weźmy taki przykładowy Rozwój Katowice. Drugi klub swojego (dużego) miasta, skromny, malutki, dobrze szkolący młodzież (Milik). W tym sezonie Rozwój musiał wyjeździć na mecze około 8000 kilometrów (tak naprawdę więcej, bo liczyłem odległości w linii prostej). Liczmy jednak, że 8000 kilometrów. Średni autobus przewożący około 30 osób pali ponoć – tak sprawdziłem – 30 litrów na 100 kilometrów. Średnia cena benzyny PKN Orlen w ostatnim czasie to 5,41 złotego. Przyjmując takie – mocno przybliżone – założenia, Rozwój wydał na samą benzynę 13 tysięcy złotych. Nie liczę tutaj kosztów noclegów, kierowców, posiłków, wynajmu boisk itd. Sama benzyna.

Gdyby była tylko jedna grupa II ligi, składająca się z najlepszych drużyn ze wschodu i zachodu, rewolucji by nie było. Przez to, że parę lat przyjęto ten irracjonalny podział, nie ma wielkiego przeskoku między jedną grupą a dwoma. Mimo to, Rozwój Katowice wyjeździłby po reformie o około 700 kilometrów więcej. Koszty benzyny wzrastają o około tysiąc złotych, proporcjonalnie rośnie też cena noclegów, kierowców, posiłków, wynajmu boisk. Powtórzę – nie ma szokującej przepaści, ale już zaznaczałem, że nawet obecnych kosztów – co roku! - ktoś nie wytrzymuje. A tu jeszcze by wzrosły. Kluby liczą każdy grosz. A trzeba pamiętać, że mój przykład – specjalnie – nie jest skrajny. Katowice są na linii wschód-zachód położone mniej więcej centralnie, co sprawia, że wszędzie mają podobnie blisko/daleko. Gdybym przeanalizował kilometraż takiego KS-u Polkowice, różnica byłaby już znaczna. Każda podróż do drużyny ze wschodu, byłaby tachaniem się przez całą Polskę.

Działacze PZPN, którzy są za reformą, mówią o podniesieniu poziomu pod każdym względem. Rzeczywiście, jeśli się z 36 II-ligowców zrobi 18, to siłą rzeczy zostaną tylko najlepsi. Zwiększy się więc atrakcyjność. To jednak tylko pozory. Tak naprawdę, kto ma oglądać II ligę, ten już ją ogląda, a kto nie ma, ten nie będzie jej oglądał po reformie. Granie z Olimpią Elbląg i Radomiakiem Radom zamiast Rakowa Częstochowa i Górnika Wałbrzych wielkiej różnicy we frekwencji nie zrobi. Tu nie ma transmisji telewizyjnych, tu nie ma za dużo sponsorów, ani kibiców. Tu trzeba oszczędzać. Skoro już dziś w I lidze można przez cały rok kaleczyć, wygrać pierwszy raz u siebie w ostatniej kolejce, ale i tak się utrzymać (Okocimski Brzesko), skoro już dziś wystarczy dostać licencję, by nie spaść z zaplecza ekstraklasy, to co dopiero będzie się działo w II lidze. W tym sezonie licencji akurat nie dostało pięć zespołów, a jeden wycofał się w trakcie rozgrywek.

Jednak najbardziej przemawia do wyobraźni reforma III ligi. Toż to rozbój w biały dzień!

Znowu, będę się posługiwał przykładem III ligi śląsko-opolskiej, bo tę oglądam regularnie od czasu jej powstania. Jak wiadomo, Śląsk nie jest najbiedniejszym regionem – a wręcz przeciwnie, nie jest też najuboższym futbolowo regionem – a wręcz przeciwnie. W III lidze śląsko-opolskiej wielka firma, goni wielką firmę. Obecnie grają w niej dawni ekstraklasowcy Odra Opole, Odra Wodzisław, Szczakowianka Jaworzno czy dawni I-ligowcy BKS Stal Bielsko-Biała, Skra Częstochowa, Start Namysłów, a jeszcze ostatnio awansowały Szombierki Bytom i wraca Ruch Radzionków. Jest ciekawie, często grają kluby z dużych miast.

Mimo to, co roku wszystko jest jasne. Nie ma niespodzianek. Do II ligi awansuje tylko jeden zespół, więc nie jest łatwo, a wyższy szczebel to – jak już podkreślałem – OLBRZYMIE koszty. Dziś taki BKS Stal Bielsko-Biała wydaje na benzynę niecały tysiąc złotych, a więc jakieś 13 razy mniej w skali sezonu niż II-ligowy Rozwój. Co roku więc na awans nastawia się jeden, no góra dwa, w miarę do tego przygotowane kluby i to między nimi rozgrywa się walka. Od momentu jej powstania, wygrywali Energetyk ROW Rybnik, Ruch Radzionków, Ruch Zdzieszowice, Rozwój Katowice i teraz Odra Opole. Od początku byli niemal jedynymi kandydatami. To nie tak, że dominują w lidze. Nie zawsze. Czasem jest jak w tym roku, kiedy Przyszłość Rogów cały czas prowadziła, ale w końcówce zaczęła przegrywać. Kluby chcą istnieć. Wiedzą, że II liga to dla nich koniec zabawy. Skoro tak jest na względnie bogatym Śląsku, podejrzewam, że gdzie indziej jest tak samo albo tylko gorzej.

Po reformie, żeby awansować do II ligi, trzeba zagrać 30 meczów, wygrać III ligę, wygrać BARAŻ i przyszykować sobie jakieś dodatkowe półtora miliona na same wyjazdy. Myślicie, że będzie sporo chętnych do awansu?

Ci, którzy nie awansują, też będą mieli przerąbane. Jako że grupa śląsko-opolska zostanie połączona z grupą dolnośląsko-lubuską, przykładowy klub z Bielska-Białej czekać będzie jeżdżenie do województwa lubuskiego! Zamiast 2300 kilometrów do przejechania, będzie ponad 5000. Zamiast niecałego tysiąca złotych na dojazdy, trzeba będzie wysupłać ponad osiem tysięcy. Ponad osiem razy więcej!

Wiadomo, że to małe kwoty i ktoś mógłby się śmiać. Tu jednak nie chodzi o liczby, chodzi o skalę. Kilkakrotny wzrost kosztów - nawet o małe kwoty - w każdej dziedzinie sprawia, że nieźle prosperujące kluby w obecnej III lidze, w zreformowanej będą padać jak muchy.

Reforma PZPN-u jest przygotowana dla kraju, w którym jest 80 bogatych klubów. W Polsce – względnie – są takie cztery. Niech się ktoś opamięta i tę reformę zablokuje.

Ale o tym się niestety nie mówi. Ważniejsze jest to, co powiedział Kucharski o transferze Lewandowskiego i jakiego koloru Ferrari kupił Błaszczykowski. Oczywiście czerwonego.

Po Bońku jeszcze długo będziemy sprzątać. Zobaczycie.

Śledź "Z nogą w głowie" na Facebooku i Twitterze
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
O TYM SIĘ MÓWI 0 0"Twardy zawodnik" rezygnuje z prawyborów w PO. Kidawa-Błońska nie ma już rywali
0 0Klaskali, ale się nie cieszyli. Tak obóz PiS reagował na słowa Morawieckiego
POLECAMY 0 0Nigdy się nie poddawaj – tego uczy kino. 10 tytułów, które powinien zobaczyć każdy mężczyzna
Volvo 0 0W mieście Volvo ci więcej. Kompaktowy XC40 to SUV gotowy na (prawie) wszystko
0 0Modest Amaro otwiera kolejną restaurację. “To będzie coś unikalnego”
INNPoland 0 0Lodowe księżyce i wiatr słoneczny. Człowiek w kosmosie to nic przy tych misjach
0 0Przy tych posunięciach twardy elektorat... wymięka. Tak PiS wkurzyło swoich wyborców
0 0Zapytali o koszty wizyt zagranicznych Szczerskiego. Kwota wbija w fotel
DADHERO.PL 0 0"Dziwne spojrzenia, złośliwe komentarze..." Tak wygląda życie ojców samotnie wychowujących dzieci
0 0Przez dwa miesiące byłam streamerką gier. Oto, czego się nauczyłam
dadHERO 0 0Prawie półtora miliona złotych na polską planszówkę. Skąd ten sukces gry "Beyond Humanity:Colonies"?
0 0Najmłodsza miliarderka się bogaci. Poruszenie w świecie mody
WYWIAD 0 0"Żenujące". Były sołtys Rytla nie ukrywa, co myśli o reportażu Superwizjera o Beacie Szydło
0 0Afera podkarpacka. Zatrzymano byłych funkcjonariuszy CBŚP i CBA