O autorze
Dziennikarz Przeglądu Sportowego
Publikowałem m.in. w "Kickerze", "Gazecie Wyborczej" i "Sporcie".
W latach 2012-13 red. naczelny SportSlaski.pl. Blog na naTemat.pl wyewoluował z bloga piłkarskiego, który działa, ale pod innym adresem, w bloga na którym piszę, gdy ruszy mnie coś innego niż futbol.

Piłkarskie Z nogą w głowie
[/url]Z nogą w głowie na Facebooku
Z nogą w głowie na Twitterze
O autorze
Kontakt z autorem: michal.trelaa@gmail.com

Zabić sędziego

Był parę lat temu głośny i dobry dokument „Zabić sędziego”. Na przykładzie Howarda Webba – tego Howarda Webba – i Euro 2008, w tym meczu Polski z Austrią – tego meczu Polski z Austrią – pokazywano jak bardzo trudna jest praca sędziego piłkarskiego. To dla nikogo chyba nie nowość, bo przy każdym grubszym błędzie sędziowskim zewsząd się przypomina, że musi biegać sam, podejmować decyzje w ułamku sekundy, że jest poddany presji, blablabla. Wiadomo. Myślę sobie jednak, że prawdziwie przekichane ma sędzia w niższych ligach.



Lubię sobie czasem zejść z wyżyn – jak to brzmi – ligowej piłki na A klasę. Ot tak, pojechać gdzieś na wieś, zobaczyć starszych panów z łysiną i brzuszkiem, lokalnych gwiazdorów, rozkładających ręce trenerów, wiejskich dziadów, którzy nigdy nie trzeźwieją, wiejskie piękności, które zębów mają tyle samo co piersi i ich lowelasów, w jednej ręce trzymających tanie piwo, w drugiej dziecko, które już ma wypisaną na twarzy przyszłą porażkę. Lubię się tam wybrać, bo – jak mawia klasyk – „Tu jest Polska!” :-)


Zawsze niezmiennie najbardziej jest mi żal sędziego. A raczej „sędziego”, bo tak jak zawodników grających w A klasie nie nazywamy piłkarzami, tak sędziów prowadzących mecze w A klasie ciężko nazywać sędziami. Oczywiście arbitrzy z czołowych lig mają ciężko, bo patrzy na ich decyzje pół świata i presję mają bez porównania większą, a ich błędy kosztują zdecydowanie więcej, ale mimo wszystko można powiedzieć – taki sobie wybrali zawód, za to im płacą, ryzyko zawodowe. Poza tym, kolegium sędziów, UEFA czy ktokolwiek inny zwykle jednak obroni. W A-klasowej wsi jesteś sam przeciw wszystkim.


Pomijam, że te zapite dziady otwierają oczy zaklejone wódką tylko wtedy, gdy widzą jak sędzia podnosi chorągiewkę i tylko po to by charknąć: „Sędzia ty chu i ty pie”. Pomijam, że od wszystkich opisanych wyżej na trybunach można usłyszeć ludowe mądrości typu: „Ręka? Sędzia, chu..., jaka ręka! Nabita!”, „bramkarz w piątce jest nietykalny”. Jak w Rosji 50 kilometrów to nie odległość, 50 stopni to nie mróz, a 50 procent to nie wódka, tak w A klasie „flying attack” od tyłu to nie faul, łokieć w twarz to dowód męstwa, a bójka z rywalem to wyznacznik charakteru. Jak się sędzia wtrąci, a jeszcze nie daj Boże jest młody – z miejsca ochrzczą go „pizdeczką, która nie rozumie, że piłka nożna to nie szachy”.


Najgorsi są chyba zawodnicy, którzy oczywiście przepisy znają tak jak kumple na trybunach. „Żaden przywilej korzyści, bo mnie kopnął”, „w piłkę było!”. Widziałem ostatnio jak sędzia nie uznał w A klasie gola strzelonego ze spalonego. Sytuacja była jednak o tyle trudna, że linię spalonego wyznaczała linia piłki. Liniowy słusznie gola nie uznał, ale ile się biedak namęczył, żeby zawodnikom wytłumaczyć dlaczego. Ruszyli do niego piłkarze z gębą, z trybun zszedł zapiewajło, po to by zionąc wódą prosto w oczy spytać „jaki k... spalony?”. Jeden krok od takiego pytania do strzała w mordę bez pytania.

Najbardziej znamienna była jednak scenka, gdy młodociani rodzice uczyli synka jak trzeba reagować na sędziego. „Kto jest złym człowiekiem? Ten w żółtym. Pokaż, kto jest złym człowiekiem. Dziecko pokazuje. Powiedz panu, że jest złym człowiekiem.”

Podziwiam ludzi, którzy przez pięć dni tyrają w hucie, po to by szóstego pojechać na wieś, dostać stówkę czy dwie, zostać zwyzywanym na czym świat stoi, a na koniec usłyszeć od czterolatka: Jest pan złym człowiekiem.

Śledź "Z nogą w głowie" na Facebooku i Twitterze

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
POLECAMY 0 0Polacy sprzątają Himalaje. Andrzej Bargiel wziął worki i poszedł na lodowiec. "Ilość śmieci szokuje"
MOTO 0 0Skoda Kodiaq, Karoq, Kamiq. Nazwy podobne, ale auta różne. Najlepiej wyjaśnia to… Krystyna Czubówna
Fundacja Citi Handlowy 0 0Organizacje pozarządowe otrzymały wsparcie. Pomoc ma trafić do m.in. migrantów
ASZdziennikMotorola 0 07 pomysłów na wieczór, które są tak fajne, że aż szkoda ich nie wrzucić na Insta
0 0Możesz się pozbyć boomboxa. Ten niezniszczalny głośnik stanie się sercem każdej imprezy
0 0Przebranie Tosi na szkolny konkurs na ustach wielu Polaków. Zareagowała sama Tokarczuk
0 0"Patologiczna sytuacja". O tym problemie bezpłodnych singielek w Polsce mówi świat
0 0Tusk opublikował poruszający film. Nagranie pokazuje jego najważniejsze osiągnięcia
0 0"Chyba to nie mój świat". Tyszkiewicz już rozczarował się pracą w Senacie
dad:HERO 0 0"Trzeba mieć do kogo wracać..." płk Kruczyński z GROM o tym, jak być komandosem i ojcem
0 0Czy kobiecy sutek zgorszył Moneta? Wyprosili matkę, teraz się tłumaczą