Wszyscy na Świecie wiedzą, że do rozwoju przedsiębiorstw i Państwa dobrobytu potrzebny jest kapitał. Ministerstwo Spraw Zagranicznych jeździ na misje handlowe i promuje Polskę jako kraj przyjazny inwestorom nie dlatego, że lubi, ale dlatego, że bez tego nie możemy się rozwijać. Czy Solidarna Polska chce to wszystko zepsuć?
REKLAMA
Solidarna Polska podczas ostatniego kongresu ogłosiła pomysł wdrożenia podatku, który miałby rzekomo zapobiec transferowaniu zysków zachodnich korporacji za granicę. Pomysł zupełnie nie trafiony i o tyleż groźny, że może skutkować ucieczką nwestorów z naszego kraju.
Spadki cen na giełdzie, załamania finansowe i kryzysy wynikają z braku zaufania zagranicznych inwestorów i ich odpływania do tzw. "bezpiecznych przystani" (USA, Szwajcaria, niektóre kraje Europy Zachodniej). Polska na pewno do nich nie należy, a populistyczne partie promując podwyżki podatków dla zagranicznych koncernów na pewno nie zachęcą ich do inwestycji, a raczej do odwrotu.
Problem transferu zysków za granicę jest stary jak świat, występuje w każdym kraju i wszędzie ustawodawstwo podatkowe (w tym polskie) ma mechanizmy, które jemu zapobiegają. Wprowadzanie dodatkowych regulacji nie jest potrzebne, wystarczy egzekwować istniejące prawo.
Wydaliśmy setki milionów (a raczej chyba miliardy) złotych na granty, dopłaty do zagranicznych inwestycji, Specjalne Strefy Ekonomiczne i promocję Polski za granicą. Teraz możemy to zepsuć podnosząc podatki firmom, które u nas zainwestowały i od nas "uciekną". A pamiętajmy, że zarabiamy nie tylko na ich podatkach. Przede wszystkim zarabiamy na podatkach płaconych od pensji ich pracowników, na tworzeniu nowych miejsc pracy (zamiast bezrobociu, do którego musimy dopłacać), na podatkach płaconych przez ich dostawców i mniejsze firmy usługowe, na podatkach lokalnych oraz na podatku VAT. To wszystko stracimy, jeśli będziemy zbyt "chciwi".
Wystarczy przypomnieć, że niedawno koncern Jeronimo Martins (właściciel Biedronki) w wyniku podwyżek podatków w Portugalii przeniósł się do Holandii. I nic nie pomogły bojkoty i publiczne oburzenie, w wyniku tej operacji Portugalia straciła wiele miejsc pracy, małe firmy dostawcze/usługowe pracujące na rzecz tej korporacji poupadały, a teraz rząd musi wypłacać zasiłki bezrobotnym ex-pracownikom koncernu. Wątpię, aby to się opłaciło.
Uważajmy i nie popełnijmy tego błędu w Polsce.
