Autorzy w słynnym „Barze u Wołodii” w Hajnówce
Autorzy w słynnym „Barze u Wołodii” w Hajnówce fot. Wojciech Rynarzewski/Micuła&Pinkwart

Weekend w Puszczy Białowieskiej? W pierwszej chwili brzmi jak propozycja totalnej nudy. Ale to wypoczynek w unikalnym na skalę Europejską olbrzymim kompleksie leśnym przy granicy z Białorusią, ostoi żubra, ostatnim naturalnym lesie niżowym. Nadal wieje nudą? Leśne ostępy można zwiedzać z pokładu własnoręcznie napędzanej drezyny, z siodełka roweru, końskiego grzbietu lub z wagoników kolejki wąskotorowej. W Hajnówce posłuchać śpiewu cerkiewnego i odwiedzić Wołodię – marzyciela i właściciela prywatnego komunistycznego skansenu. A w bani ruskiej pozwolić się wychłostać brzozowymi witkami.

REKLAMA
Białowieża, miejscowość stanowiąca wrota do majestetycznej puszczy, to nieduże miasteczko, do którego dojeżdża się soczyście zielonymi, leśnymi drogami stanowiącymi przedsmak głuszy. Nieduże, ale mocno nastawione na turystów, z hotelami, agroturystyką, restauracjami serwującymi kuchnię kresową. Warto właśnie tu zrobić bazę wypadową na białowieskie wyprawy. Podczas wycieczek – samemu lub z przewodnikiem, można zobaczyć rezerwaty, pomniki przyrody, ścieżki dydaktyczne czy osady środleśne.
Przy wejściu na teren parku stoi obelisk, upamiętniający bodaj największe w historii tych ziem polowanie, które urządził król August III Sas. Kto i co upolował 27 września 1752 roku możemy dowiedzieć się z inskrypcji na obelisku, gdzie wyryto nazwiska uczestników, a także gatunki oraz pogłowie ubitej zwierzyny. Ostatnie królewskie polowanie prowadził tu Stanisław August Poniatowski w dwadzieścia lat po elekcji. Jak wyglądały królewskie i carskie polowania wiemy z zachowanych przekazów – ubitą zwierzynę dekorowano girlandami z dębowych liści, a łowczy odgrywali hymn sławiący każdy z gatunków, wśród nich ponad wszystkimi króla puszczy – żubra.
logo
Drezyną przez puszczę? Jak najbardziej i to już od 70 zł za godzinę. fot. Micuła&Pinkwart

W Białowieskim Parku Narodowym żyje połowa polskiej wolnej populacji żubrów. W 1966 roku zwierzę zostało wpisane do rejestru gatunków zagrożonych wyginięciem. Cała populacja żubra na świecie wywodzi się od siedmiu osobników, stado białowieskie – od trzech. Puszcza Białowieska to obecnie jedyne naturalne środowisko żubra. Jest więc szansa, by zobaczyć te majestatyczne, największe w Europie ssaki na wolności. Udaje się to jednak zwykle o świcie, kiedy dobry puszczański przewodnik zaprowadzi nas do miejsc, w których żerują. Te dostojne zwierzęta o wielkiej głowie i ogromnym kłębie, poruszają się w stadach, chrucząc od czasu do czasu (chruczenie to nazwa odgłosu wydawanego przez żubra, przypominającego gardłowe sapanie). Podskubują leśne rośliny wybierając soczyste pędy i twardszą korę. Nie jedzą za to popularnej „żubrówki” (czyli turówki wonnej). Trawka żubrowa sprawdza się za to znakomicie jako souvenir dla turystów (można kupić ususzoną, gotową do własnoręcznego przygotowania żubrówki). Największe wolnożyjące ssaki w Europie budzą respekt, więc lepiej schodzić im z drogi. Tymczasem potrafią po usłyszeniu najlżejszego szmeru zerwać się do ucieczki. Ku naszemu zaskoczeniu, spłoszone stado biegło lekko, z gracją, jakby osobniki nie ważyły swoich (średnio) siedmiuset kilogramów.
Ale żubry spotkamy nie tylko w leśnych ostępach. Znajomi właściciele agroturystyki pod Hajnówką zachęcają do odwiedzania ich domu z ogrodem, pod który regularnie podchodzą żubry, a niektóre restauracje w okolicy wystawiają siano, próbując zwabić zwierzęta w ramach atrakcji turystycznej dla gości. Na obrzeżach Parku znajduje się także Rezerwat Pokazowy Żubrów.
logo
Dworek myśliwski z 1845 roku gościł carów rosyjskich przybywających tu na polowania. fot. Micuła&Pinkwart

Poza nim w samej puszczy warto zobaczyć jej najstarszą i najlepiej zachowaną część – obszar Sierganowo, a także Park Pałacowy (ogród angielski z XIX wieku) i zabytkowe zabudowania carskie (wyróżnia je czerwona cegła) to Dom Marszałkowski, Stajnia Carska czy przepiękna Brama Pałacowa. Nam szczególnie podobał się drewniany dworek dla gości rządowych, pochodząca z 1845 roku leśniczówka. Mieszkali tu zarówno dworscy urzędnicy, którzy na polecenie cara przeprowadzali obławy na żubry, ale także sam car Aleksander II, dla którego leśniczówkę przebudowano na pałacyk myśliwski. Aleksander III miał wielkie plany utworzenia reprezentacyjnej siedziby, zlecił wybudowanie przepysznego pałacu (zanim to nastąpiło kazał uruchomić cegielnię), budynków gospodarczych i stajni na 40 koni.
Samemu najlepiej zwiedzać okolice po ścieżkach edukacyjnych. Żebra Żubra (przy drodze Białowieża-Pogorzelce), Drzewa Puszczy i Miejsce Mocy (przy szosie Białowieża-Hajnówka), Szlak Dębów Królewskich i Ksiażąt Litewskich (uroczysko Stara Białowieża) to tylko niektóre z nich. Warto zapytać o ścieżki w PTTK w Białowieży z uwagi na okresową niedostępność tras.
logo
Leśna droga przecinająca trasę Białowieża-Hajnówka. fot. Micuła&Pinkwart

Gdzie spać?
Wiejska zagroda turystyczna Sioło Budy to nie tylko komfortowy nocleg i bania ruska do dyspozycji gości, ale także znakomita domowa kresowa kuchnia i skansen na terenie ośrodka.
Apartamenty Restauracja Carska – pokoje w wieży ciśnień dawnej stacji kolejowej Białowieża Towarowa, a także luksusowe salonki, jakimi carowie podróżowali na polowania do Białowieży.
Gdzie jeść?
Restauracja w Hotelu „Żubrowka” – specjalnością są dania kuchni regionalnej oraz myśliwskiej.
Restauracja „Carska” serwuje kuchnię rosyjską i kresową w otoczeniu starych kredensów, pieców kaflowych i portretów carskiej rodziny.
W restauracji „Stoczek 1929” warto zjeść tradycyjną solankę i spróbować dań z żubra
Co przeżyć?
Przejedź kolejką wąskotorową z Hajnówki do miejscowości Tołopiło. Znajduje się tam ostatnia stacja i Skansen Kolejki Wąskotorowej, a także leśna ścieżka dydaktyczna wokół utworzonych w lesie przed II wojną św. zbiorników wodnych.
Wypożycz sobie drezynę (stacja Białowieża Towarowa, przy Restauracji „Carska”) – pojazd szynowy napędzany siłą mięśni pasażerów to znakomita siłownia na wolnym powietrzu. Niezwykłą atrakcją są przejazdy nocne przez puszczę...
Co zobaczyć?
Szlak Miejsce Mocy prowadzi do starosłowiańskiego miejsca kultu – kamiennego kręgu wśród skupisk zniekształconych drzew. Radiesteci stwierdzili wysoki poziom „pozytywnego promieniowania” w miejscu mocy. Czy to faktycznie działa – najlepiej przekonać się samemu. My zauważyliśmy szczególnie pozytywny wpływ miejsca mocy na tamtejsze komary.
logo
Horror Vacui w skansenie komunizmu z Hajnówce. fot. Micułą&Pinkwart
Bar u Wołodii w Hajnówce – niegdyś miejce tętniące życiem: za barem stały białorusinki w mundurach a pełen pomysłów właściciel organizował dla turystów napady na kolejkę wąskotorową. Dziś miejsce to tylko skansen przedmiotów z minionej epoki, a słynny Wołodia boryka się z kolejnymi procesami. Kto nie zna, powinien zobaczyć, kto zna, wie, że warto odwiedzić z sentymentu i choćby po to, by za obejrzenie ekspozycji dać zarobić parę groszy właścicielowi.
Sobór Świętej Trójcy w Hajnówce – nowoczesna, dwupoziomowa świątynia na kilka tysięcy wiernych ożywa w czasie nabożeństw modlitwami, dymami kadzideł i śpiewami cerkiewnymi. Znana z międzynarodowego festiwalu muzyki cerkiewnej.
Co przywieźć?
Miejscowe specjały – kiszkę ziemniaczaną do przygotowania w domu i trawkę żubrową.