'Summer Eights' to największe wydarzenie w wewnętrznej rywalizacji sportowej na Oksfordzie. Dobrze ponad tysiąc studentów najstarszego z anglosaskich uniwersytetów rywalizuje przez cztery dni zmagając się z przeciwnikami, pogodą, bólem i zmęczeniem. W tym roku miałem okazję sam wziąć w tym wydarzeniu udział i tutaj publikuję swoją relację.
REKLAMA
Kontynując temat oksfordzkiego wioślarstwa postanowiłem opublikować swoją relację z regat 'Summer Eights', które wczoraj zakończyły się z bardzo pomyślnym dla mojej osady rezultatem. Mój poprzedni tekst dostępny jest tu.
Piątek, 24 maja 2013
Wczoraj rozpoczęły się wielkie oksfordzkie regaty wioślarskie 'Summer Eights'.
Moja osada (University II) jako 'sandwich boat' pomiędzy dwiema dywizjami (III i IV) musiała startować dwa razy. Mieliśmy dwa cele i oba udało się zrealizować. Najpierw, w dywizji IV, w której byliśmy na pierwszej pozycji, nie dać się nikomu złapać. Godzinę później, w dywizji III, złapać osadę przed nami - Balliol II - co udało nam się dość szybko i spektakularnie. W efekcie dzisiaj startujemy tylko raz, w dywizji III, na pozycji wczoraj zajmowanej przez Balliol II.
Spodziewamy się, że z dnia na dzień, w miarę wspinania się w dywizji, będzie coraz ciężej bo trafiać będziemy na silniejszych przeciwników. Wczorajszy ból to pewnie dopiero mały wstęp do tego co czeka nas dziś, jutro i w sobotę.
Na tym filmie (między 0:20 a 1:20) widać moją osadę w dywizji IV uciekającą przed resztą dywizji (ja siedzę jako 'bow' najbliżej kamery, z przodu łodzi):
Sobota, 25 maja 2013
Dziś jest dzień, który wszystko rozstrzygnie. Czwarty i ostatni dzień regat wioślarskich 'Summer Eights' i zarazem najważniejszy punkt w kalendarzu sportowej rywalizacji miedzy college'ami. W Oksfordzie uprawia się inne sporty, ale w prestiżu i tradycji ustępują wioślarstwu bezapelacyjnie. Po wyścigu Oxford-Cambridge, tylko 'Summer Eights' tak angażują społeczność najstarszego z anglosaskich uniwersytetów.
Moja drużyna, druga ósemka University College ('Univ M2') jest obecnie niezwyciężona, z trzema 'taranowaniami' ('bumps') na koncie we środę, czwartek i piątek. Mimo deszczu, zimna i determinacji przeciwników, pogrzebaliśmy marzenia Balliol II, Wadham II oraz Magdalen II.
Dziś ścigamy pierwszą ósemkę St Antony's. Bardziej jednak istotne jest to, że tylko oni stoją między nami a najbardziej pożądanym trofeum, które w wyższych dywizjach jest rzadkością. Tym trofeum są 'wiosła' ('blades'), przyznawane ósemkom, które każdego z czterech dni dościgną przeciwnika. Trofeum to ma swoją fizyczną postać jako drewniane wiosła, na których wymalowane są nazwiska zwycięzców, ich wagi, oraz naturalnie nazwy college'y pokonanych poszczególnych dni.
Mówi się, że trzy zwycięstwa to domena ósemek dobrych, ale cztery (czyli wiosła) wymagają szczęścia. Jest to niewątpliwie prawda, gdyż wiele rzeczy jest od nas, wioślarzy, niezależnych. Nie wiemy czy nie dojdzie do kraksy przed nami, która spowoduje anulowanie naszej dywizji. Nie wiemy czy drużyny przed nami nie zostaną wyeliminowane wcześniej (drużyny doścignięta i ta co dościgła przestają brać udział w wyścigu danego dnia). Jedyne co możemy zrobić, to dać z siebie wszystko. I to jest nasz plan.
Na koniec, polecam obejrzeć ten film na youtube, który pokazuje fragment wczorajszego wyścigu (od 2:40). Napierw widać będzie drużynę Linacre II, która ucieka (skutecznie) przed St Antony's a potem Magdalen II uciekającą (nieskutecznie) przed nami. Dziś to my będziemy za St Antony's - sztuka to złapać ich zanim oni złapią Linacre II.
Niedziela, 26 maja 2013
Zwycięstwo! Moja osada, Univ M2, zdobyła 'wiosła' pokonując pierwszą ósemkę St Antony's w finałowym dniu regat wioślarskich Summer Eights. Dla naszego college'u to wydarzenie historyczne, gdyż ostatni raz nasza osada zdobyła 'wiosła' w letnich regatach 22 lata temu!
Wczorajsze zawody obfitowały w emocje. Mimo, że doścignęliśmy naszych przeciwników po około dwóch minutach, kontakt między naszymi łodziami nie był na tyle oczywisty, żeby oni uznali porażkę i się wycofali. W związku z tym ścigaliśmy ich dalej i dogoniliśmy ponownie, ale po raz kolejny sytuacja się powtórzyła.
Po raz pierwszy w tych regatach dotarliśmy aż do linii mety, całkowicie wyczerpani, zakrwawieni (poranione dłonie) i niepewni decyzji sędziów. Na podstawie zdjęć, sędziowie uznali, że był kontakt między łodziami i tym samym, że po raz czwarty w tych regatach uzyskaliśmy 'bump'.
Natychmiast po ogłoszeniu werdyktu sędziów nasza sterniczka została schwytana i wrzucona do Tamizy, zgodnie z tradycją. Część naszej osady wskoczyła zaraz za nią.
Zainteresowanych zapraszam do śledzenia mojego profilu na facebooku, gdzie publikuję na bieżąco krótkie relacje z życia i sportowych zmagań w Oksfordzie.
