REKLAMA
Czemu wzrok odwracasz znów zmieszana?
Popatrz tu, to przecież tylko ja.
Jakaś inna jesteś, choć ta sama
W ostrym, przeraźliwym świetle dnia.
Popatrz tu, to przecież tylko ja.
Jakaś inna jesteś, choć ta sama
W ostrym, przeraźliwym świetle dnia.
Już nie jestem tym, kim kiedyś byłem,
Niedostępnym, dumnym, często złym.
Patrzę dziś łagodniej, widzę milej
Ten nasz los, ulotny niby dym.
Niedostępnym, dumnym, często złym.
Patrzę dziś łagodniej, widzę milej
Ten nasz los, ulotny niby dym.
Ja już dziś nie tylko nie mam prawa,
Ale już cię ganić nie mam sił.
Twoja droga była często łzawa,
Wielu kobiet los też taki był.
Ale już cię ganić nie mam sił.
Twoja droga była często łzawa,
Wielu kobiet los też taki był.
Tylko ja znam przecież, i nikt inny,
Twoje życie, sens każdego snu,
Mnie sędziowie orzec dać powinni,
Jak to jest, że jesteś właśnie tu.
Twoje życie, sens każdego snu,
Mnie sędziowie orzec dać powinni,
Jak to jest, że jesteś właśnie tu.
Wciąż pamiętam czasy, gdy namiętność
Całych nas umiała sobie skraść,
Chcieliśmy na wszystko machnąć ręką
I polecieć, żeby potem spaść.
Całych nas umiała sobie skraść,
Chcieliśmy na wszystko machnąć ręką
I polecieć, żeby potem spaść.
Ty marzyłaś zawsze, żeby ogień
Nas ten sam pochłonął w ten sam czas,
A w objęciach, płonąc, widzieć błogie
Miejsca, co czekają tylko nas.
Nas ten sam pochłonął w ten sam czas,
A w objęciach, płonąc, widzieć błogie
Miejsca, co czekają tylko nas.
Lecz cóż zrobić, gdy nas oszukało
To marzenie? Cóż, tak zwykle jest.
Cóż, że życie nam tu zgotowało
Od grubego knuta gorzki chrzest?
To marzenie? Cóż, tak zwykle jest.
Cóż, że życie nam tu zgotowało
Od grubego knuta gorzki chrzest?
Nie jest dla nas życie uporczywe,
I marzenie słusznie łgało nam.
Ale byłaś, mimo to, szczęśliwa,
Ja to dobrze wiem, jak chcesz, to kłam.
I marzenie słusznie łgało nam.
Ale byłaś, mimo to, szczęśliwa,
Ja to dobrze wiem, jak chcesz, to kłam.
Twoje włosy są niezmiennie złote,
Czy to dawny ogień w nich się tli?
Zrozum, o bezbożna, tę tęsknotę.
Wybacz mi, kochana, wybacz mi.
Czy to dawny ogień w nich się tli?
Zrozum, o bezbożna, tę tęsknotę.
Wybacz mi, kochana, wybacz mi.
