Są takie mecze, po których wszyscy płaczą. Te mecze to finały Ligi Mistrzów.

REKLAMA
Wczorajszy finał na Allianz Arenie to mecz wielu dramatów. Arjena Robbena, który mógł dać Bayernowi zwycięstwo w 95 minucie. Thomasa Mullera, który wprawdzie strzelił bramkę, ale po golu Drogby i przedwczesnej zmianie pozostało mu już tylko bezradnie obserwować grę z ławki rezerwowych. Francka Ribery'ego, który walczył jak zawsze, ale przegrał z brakiem precyzji, a – na koniec – z kontuzją. Bastiana Schweinsteigera, który leżał z twarzą w dłoniach jeszcze długo po zakończeniu meczu. Philippa Lahma, który nie mógł zagrać lepiej, a mimo to nie podniósł pucharu. Manuela Neuera, uchodzącego za największego specjalistę od obrony rzutów karnych. Juppa Heynckesa, który nie reagował na fatalną grę Mario Gomeza, zdejmując znacznie groźniejszego Mullera i zachował się, jakby mecz skończył się w 83 minucie. To wreszcie dramat Johna Terry'ego, który co prawda wzniósł puchar, ale przez głupią i niepotrzebną czerwoną kartkę z meczu półfinałowego, nie mógł wczoraj wybiec na boisko.
To także mecz osobistych tryumfów. Didiera Drogby, który nieoczekiwanie odwrócił losy spotkania, a potem oddał strzał, który dał Chelsea puchar. Franka Lamparda, który nie jest już tym playmakerem, co przed laty, ale wciąż nie zawodzi w najważniejszych momentach. Petra Cecha, który wyciągnął drużynę ze Stamford Bridge z sytuacji beznadziejnej. Roberto Di Matteo, który pojawił się w Chelsea nagle i nieoczekiwanie, a zostawił w tyle Mourinho, Guardiolę i Heynckesa.
Oprócz wszystkich wyżej wymienionych na Allianz Arenie płakał także Roman Abramowicz. Człowiek, który wprowadził Chelsea na szyczyty. Zaledwie w dwa lata od kupienia angielskiej drużyny w 2003 roku, zdążył zainwestować w klub kilkaset milionów funtów. Dziś – dziewięć lat od zakupu – szacuje się, że ta suma oscyluje wokół 3 miliardów dolarów. Zawiadywał klubem z wyczuciem. Nie wtrącał się w decyzje trenerów. Po prostu dawał pieniądze. Chelsea nie jest jednak drużyną wyłącznie drogich gwiazd. To klub, który bazuje nie tylko na miliardach funtów, ale przede wszystkim na świetnym zgraniu. Terry, Drogba, Lampard, Ashley Cole, czy Petr Cech występują razem już od lat. Dopiero wczoraj okazało się, że mądra inwestycja Abramowicza w pełni się opłaciła.