Po wczorajszym rozgromieniu Czechów reprezentacja Rosji wyrosła na jednych z faworytów imprezy. Sądzę, że obok Hiszpanów i Niemców to „Sborna” będzie głównym pretendentem do mistrzowskiego tytułu.

REKLAMA
Podopieczni Dicka Advocata dali na Stadionie Miejskim we Wrocławiu próbkę futbolu najwyższych lotów. Kapitalną formę zaprezentował przede wszystkim kapitan Rosjan, Andriej Arszawin, którego dokładność i walka przypominała Andrija Szewczenkę z najlepszych lat.
Brylowali także strzelec dwóch bramek, Alan Dzagojew, Aleksandr Kierżakow i autor pięknego gola, Roman Pawluczenko. Czesi mieli, co prawda, „momenty”, ale byli gorsi od „Sbornej” w każdym elemencie gry. Nie pomógł nawet uznawany za jednego z najlepszych bramkarzy świata Petr Cech.
Rosjanie będą w najbliższy wtorek wyjątkowo trudnym rywalem dla Polaków. Nie chcę być zupełnym pesymistą, ale wydaje mi się, że celem tego meczu jest jak najniższa porażka i liczenie na zwycięstwo z Czechami. Potencjał Rosjan w ofensywie premiuje – jak sądzę – Greków, którzy grają najbardziej zachowawczą piłkę spośród wszystkich drużyn grupy A. Bardzo możliwe, że o awansie do drugiej fazy turnieju będzie decydował stosunek bramek.
Nie widziałem jeszcze, co prawda, innych drużyn, ale już dziś zaryzykuję stwierdzenie, że Rosja te mistrzostwa wygra.