REKLAMA
Wrócić tu, choć minęło dwadzieścia już lat,
Bosą stopą odszukać na piasku swój ślad.
Pies zawyje z radości, a ty razem z nim,
Lecz nie poznasz, czy tylko nie myli cię z kimś.
Przepocone ubranie możesz cisnąć gdzieś w kąt,
Ale służba zapyta, co to, czyje i skąd.
A ta jedna, co miała tak wiernie tu trwać
Z zalotników zdążyła każdemu już dać.
Syn twój dorósł też już i sam pływa wśród burz,
Ciebie wzrokiem złym mierzy, jak obcego zza mórz.
Język, w którym bełkotem się przerzuca tu lud,
Dziś próbować zrozumieć – to próżny jest trud.
Czy to wyspa nie ta, czy już oko nie to,
Może dawno już sam też poszedłeś na dno.
Ale póki horyzont przecinają łby fal,
Wiesz, że fala pamięta i jej jednej jest żal.