
Nastał lipiec, zatem - podobnie jak w zeszłym roku - czas przedstawić książkowe typy na wakacje. Zaznaczam od razu, że jest to wybór na wskroś subiektywny – mój, mojszy i najmojszy.
REKLAMA
Książki oczywiście towarzyszą mi przez cały rok, a pisząc dokładnie każdego dnia. Wiem też jednak, że są wśród nas, czytających, osoby, które na co dzień nie mają zbyt wiele (lub w ogóle) czasu na lekturę i dopiero podczas urlopów rzucają się łapczywie na książki. To dla Was głównie, ale także dla wszystkich innych zainteresowanych czytaczy, wybrałem poniższe propozycje. Być może któraś z nich Was zainspiruje.
Dziś książki od sasa do lasa, a w następnym tygodniu same kryminały, które zwłaszcza w czas kanikuły lubię czytać najbardziej.
Dziś książki od sasa do lasa, a w następnym tygodniu same kryminały, które zwłaszcza w czas kanikuły lubię czytać najbardziej.
Tym razem wyboru dokonałem spośród książek wydanych wyłącznie w tym roku.
Na początek coś dla wielbicieli prozy podróżniczej. Druga książka Johna Gimlette wydana w Polsce po niezłym „Dzikim Wybrzeżu”, to „Teatr ryb”, który dotyczy wędrówki autora po Nowej Fundlandii i Labradorze. Pisarz podróżuje śladami swojego pradziadka, a w treści zmyślnie splata teraźniejszość z przeszłością. Tak się składa, że jestem aktualnie w połowie lektury i już teraz mogę napisać, że to świetnie, dowcipnie i zajmująco napisana rzecz. Lepsza niż "Dzikie Wybrzeże".
Jeżeli chodzi o gatunek non fiction, to proponowałbym pozostanie nadal w klimacie około mundialowym i sięgnięcie po "Przekręt" Daclana Hilla. Podtytuł książki "futbol i zorganizowana przestępczość" nie pozostawia żadnych złudzeń - poznamy ciemną stronę tego sportu (oszustwa, korupcję, zastraszanie, układy mafijne itd.) i to ponoć w mocno sensacyjnej odsłonie.
Dla podobnych sobie wielbicieli opowiadań mam zbiór "Zimne opowiadania" Virgilio Pinera. Na tom składają się najsłynniejsze teksty tego, uznanego za jednego z najwybitniejszych twórców literatury latynoskiej, nieznanego do tej pory w Polsce, Kubańczyka. Autor słynął z prozy absurdalnej i groteskowej, surrealistycznej i pełnej czarnego humoru, prowokującej i ocierającej się o fantastykę oraz odrzucającej klasyczne zasady kompozycji. Książka wydana przez Universitas inauguruje nową serię - Nieznana Klasyka Literatury Latynoskiej.
W kategorii "cegła" polecam pierwszą część, sześciotomowej, głośnej autobiograficznej powieści norweskiego pisarza Karla Ove Knausgarda pt. "Moja walka". Jakkolwiek porównania do Marcela Prousta i jego "W poszukiwaniu straconego czasu" są chyba trochę na wyrost, tak na pewno warto tę pozycję poznać, bo styl i talent narracyjny Knausgarda jest niewątpliwy.
Na koniec coś dla fanów ambitnych pozycji tworzonych przez mistrzów prozy, do których zalicza się na pewno Dawid Grosman. "Poza czasem" to chyba najbardziej osobista z książek tego izraelskiego pisarza, dotycząca śmierci ukochanego syna. Jednocześnie oryginalna opowieść pod względem kompozycji - klasyczny dramat miesza się tu z poematem epickim i dziełem o charakterze mistycznym.
Na początek coś dla wielbicieli prozy podróżniczej. Druga książka Johna Gimlette wydana w Polsce po niezłym „Dzikim Wybrzeżu”, to „Teatr ryb”, który dotyczy wędrówki autora po Nowej Fundlandii i Labradorze. Pisarz podróżuje śladami swojego pradziadka, a w treści zmyślnie splata teraźniejszość z przeszłością. Tak się składa, że jestem aktualnie w połowie lektury i już teraz mogę napisać, że to świetnie, dowcipnie i zajmująco napisana rzecz. Lepsza niż "Dzikie Wybrzeże".
Jeżeli chodzi o gatunek non fiction, to proponowałbym pozostanie nadal w klimacie około mundialowym i sięgnięcie po "Przekręt" Daclana Hilla. Podtytuł książki "futbol i zorganizowana przestępczość" nie pozostawia żadnych złudzeń - poznamy ciemną stronę tego sportu (oszustwa, korupcję, zastraszanie, układy mafijne itd.) i to ponoć w mocno sensacyjnej odsłonie.
Dla podobnych sobie wielbicieli opowiadań mam zbiór "Zimne opowiadania" Virgilio Pinera. Na tom składają się najsłynniejsze teksty tego, uznanego za jednego z najwybitniejszych twórców literatury latynoskiej, nieznanego do tej pory w Polsce, Kubańczyka. Autor słynął z prozy absurdalnej i groteskowej, surrealistycznej i pełnej czarnego humoru, prowokującej i ocierającej się o fantastykę oraz odrzucającej klasyczne zasady kompozycji. Książka wydana przez Universitas inauguruje nową serię - Nieznana Klasyka Literatury Latynoskiej.
W kategorii "cegła" polecam pierwszą część, sześciotomowej, głośnej autobiograficznej powieści norweskiego pisarza Karla Ove Knausgarda pt. "Moja walka". Jakkolwiek porównania do Marcela Prousta i jego "W poszukiwaniu straconego czasu" są chyba trochę na wyrost, tak na pewno warto tę pozycję poznać, bo styl i talent narracyjny Knausgarda jest niewątpliwy.
Na koniec coś dla fanów ambitnych pozycji tworzonych przez mistrzów prozy, do których zalicza się na pewno Dawid Grosman. "Poza czasem" to chyba najbardziej osobista z książek tego izraelskiego pisarza, dotycząca śmierci ukochanego syna. Jednocześnie oryginalna opowieść pod względem kompozycji - klasyczny dramat miesza się tu z poematem epickim i dziełem o charakterze mistycznym.
