
… czyli książki, na które czekam ze szczególną niecierpliwością
REKLAMA
Jeszcze nie rozprawiłem się na dobre z 2014 rokiem (minąłem właśnie 500-ną stronę „Wszystko co lśni” E. Catton, a na półce czeka jeszcze m.in. ostatni Marias czy Keret), a tu już sypnęło ciekawymi zapowiedziami na pierwszych kilka miesięcy nowego roku. Wybrałem z nich dziesiątkę, na którą już teraz czekam z wielką niecierpliwością.
Kolejność wg. dat premier:
Kolejność wg. dat premier:
Lars Saabye Christensen – „Odpływ” 15 stycznia (Wydawnictwo Literackie)
Druga wydana w Polsce książka autora słynnego „Półbrata”.
Javier Cercas – „Anatomia chwili” 22 stycznia (Noir Sur Blanc)
Lider całego zestawienia – po „Żołnierzach spod Salaminy” i „Prędkości światła” Cercas stał się jednym z moich ulubionych autorów.
John Banville – „Prawo do światła” 4 lutego (Świat Książki)
Ostatnia powieść irlandzkiego pisarza słynącego z kunsztownego języka.
Colin Thubron – „Za murem” 18 lutego (Czarne)
Nikt inny nie pisze tak pięknie poetycko o swoich podróżach jak Thubron – tym razem Chiny.
Juan Gabriel Vasquez – „Reputacja” 25 lutego (WAB)
Kolejna pozycja ciekawego kolumbijskiego pisarza – dwie pierwsze powieści wydane w Polsce były obiecujące.
Peter May – „Jezioro tajemnic” marzec (Albatros)
Trzecia i ostatnia część kapitalnego kryminalnego cyklu szkockiego autora.
Javier Marias – „Pisane życia” marzec (Sonia Draga)
Okładka nieznana
Festiwal twórczości Mariasa trwa u nas w najlepsze – tym razem jego najświeższa rzecz.
Okładka nieznana
Festiwal twórczości Mariasa trwa u nas w najlepsze – tym razem jego najświeższa rzecz.
Krzysztof Varga – „Masakra” 22 kwietnia (Wielka Litera)
Varga jest od dobrych kilku lat w wielkiej literackiej formie, więc jak tu nie czekać na jego najnowsze dokonanie?
Katarzyna Bonda – „Okularnik” maj (Muza)
Okładka nieznana
Po bardzo dobrym „Pochłaniaczu” jestem strasznie ciekaw czy Bonda utrzyma tę mistrzowską formę.
Okładka nieznana
Po bardzo dobrym „Pochłaniaczu” jestem strasznie ciekaw czy Bonda utrzyma tę mistrzowską formę.
Thomas Pynchon – „W sieci” maj (Albatros)
Pynchon to Pynchon, na jego nową książkę zawsze trzeba czekać.
