Foto: Mika M

… czyli książkowe podsumowanie roku zaczynam od rozrywki.

REKLAMA
Autorskie, a co za tym idzie - na wskroś subiektywne (proszę o tym pamiętać), książkowe podsumowanie mijającego roku zaczynam od rozrywki. Kryminały, ale nie tylko, bo również thrillery i sensacje, niezmiennie uwielbiam za to, że dają mi odsapnąć od poważnych lektur, z reguły szybko się czytają, a te najlepsze, wciągają jak spacer po bagnach.
Wybór Top 7 był arcytrudny, a o szczęśliwą siódemkę otarli się, choć do niej nie weszli moi ulubieńcy, tacy jak Dennis Lehane z „Minionym światem” czy Stuart Neville i jego „Zmowa”.
Tradycyjnie już w zestawieniu uwzględniam tylko te pozycje, które miały swoje premiery w 2015 r.
Poniżej wyselekcjonowana siódemka, jak zwykle w kolejności alfabetycznej i dodatkowo ze wskazaniem wydawcy:
logo
Katarzyna Bonda – „Okularnik” (Muza)
logo
„Okularnik” to świetnie skonstruowana, przemyślana i wzorowo poprowadzona, wielowątkowa intryga. Precyzyjnie napisana rzecz, której wartością dodaną jest fakt, iż dotyka bezpośrednio trudnej historii Polski. Kto jeszcze nie czytał - ten gapa. Już nie mogę się doczekać „Lampionów”.
Wojciech Chmielarz – „Wampir” (Czarne)
logo
Nieudacznik, naciągacz, oszust, flejtuch i kawał świni – kopnie nawet leżącą kobietę. Taki jest nowy bohater Chmielarza, którzy porzuca (na chwilę) komisarza Mortkę rozpoczynając „Wampirem” swój kolejny cykl kryminalny. Ten intrygujący chwyt działa świetnie zwłaszcza, że oprócz nieszablonowego antybohatera dostajemy wciągającą fabułę, dobry język i udanie sportretowane Gliwice.
James Ellroy – „Perfidia” (Sonia Draga)
logo
Żyjący klasyk czarnego kryminału powraca do kilku znanych już z Kwartetu L.A. („Czarna Dalia”, „Wielkie nic”, „Tajemnice Los Angeles”, „Biała gorączka”) bohaterów i funduje nam pierwszy, opasły tom (blisko 900 stron) drugiej części cyklu, która jest jego prequelem. Brzmi to może ciut skomplikowanie, ale za to jak się czyta! Ellroy w najwyższej, mistrzowskiej formie – piszący porywająco z energią i mocą. Trzeba znać.
Paula Hawkins – „Dziewczyna z pociągu“ (Świat Książki)
logo
Bestseller, który nie jest wydmuszką i potrafi sam się obronić. To mądrze skomponowana i dobrze poprowadzona historia z umiejętnym myleniem tropów i stopniowaniem napięcia. Szczątkową akcję rekompensuje pogłębiona psychologia oraz systematycznie odkrywane mniejsze i większe grzeszki pozornie normalnych rodzin.
Pierre Lemaitre – „Koronkowa robota” (Muza)
logo
W tym wypadku nie będę pisał nic poza tym, że tytuł tego thrillera oddaje idealnie jego wartość i poziom. „Koronkowa robota” po prostu wymiata, a Lemaitre rządzi na dzielni. Obowiązkowo.
Martin Solares – „Czarne minuty” (Czarne)
logo
Ten meksykański kryminał, to najbardziej oryginalna pozycja w zestawieniu jeśli chodzi o styl i sposób prowadzenia narracji – na Starym Kontynencie tak się kryminałów nie pisze. Niesamowity, mroczny klimat, galeria ciekawych postaci i interesująca fabuła z szeroką perspektywą czasową. Do tego sporo wątków społecznych i politycznych.
Gard Sveen – „Ostatni pielgrzym” (Media Rodzina)
logo
Rzecz trochę w stylu „Okularnika” Bondy, bo to kryminał również mocno nawiązujący do faktów historycznych z czasów II wojny światowej. Norweski ruch oporu, tajni agenci, szpiedzy i pokręcona historia ze zbrodnią, która będzie miała swoje konsekwencje w przyszłości. Do tego jeszcze wątek romansowy, dwupłaszczyznowa narracja, powoli nabierająca tempa intryga i zaskakujący finał. Bardzo dobry skandynawski debiut.
A w następnym poście 7 najlepszych reportaży 2015.