Dobre, tanie książki. Czyli co? Gdzie? I za ile?
REKLAMA
Tym razem nie udało się zejść poniżej 20 zł... Ba! Ledwo zmieściłem się w trzech dychach. Dziś zestaw za 29,48 zł. Najtańsza książka za piątkę, najdroższa za 9,90 zł. Dwie sztuki kupione podczas wakacji na Helu, w takim zwykłym namiocie prze porcie, jedna na wyprzedażach sieci Weltbild, a ostatnia tradycyjnie już pod adresem: http://www.ksiegarniawarszawa.pl
„Reportera wojennego” polecił mi w komentarzu jeden z czytelników tego bloga, niejaki Rafał S. – zaciekawił, sprawdziłem o co chodzi, znalazłem tanio, kupiłem, mam. Cieszę się. Chauvel to słynny francuski fotoreporter wojenny, który opisuje swoją pracę na pierwszej linii frontu.
Choć przeczytałem dopiero ledwie jedną książkę Juliana Barnesa i to dokładnie kilka godzin temu (wiem, wstyd, ale zmierzam nadrobić tą zaległość), to od dawna skupuje wszystkie jego pozycje jakie tylko wpadną mi w ręce. Dlaczego? Barnes, to przecież żywy klasyk, wybitny pisarz, stylista i w ogóle top topów pióra. A jego „Papuga Flauberta”, to jak głosi hasło na okładce - jedna z najsłynniejszych książek biograficznych ostatniego ćwierćwiecza. I z tego co się orientuję, to tym razem nikt tu nie kłamie.
„Druciarza, krawca, żołnierza, szpiega” kupiłem, bo strasznie podobał mi się film „Szpieg” nakręcony na podstawie tej książki, a poza tym nigdy nie czytałem nic Le Carre (to już mniejszy wstyd aczkolwiek wstyd).
Natomiast „Ostatniego czytelnika” meksykanina Davida Toscana nabyłem, bo generalnie lubię literaturę latynoamerykańską. Poza tym książka jest o książkach, ma wątek kryminalny, no i kosztowała jedynie piątaka.
Choć przeczytałem dopiero ledwie jedną książkę Juliana Barnesa i to dokładnie kilka godzin temu (wiem, wstyd, ale zmierzam nadrobić tą zaległość), to od dawna skupuje wszystkie jego pozycje jakie tylko wpadną mi w ręce. Dlaczego? Barnes, to przecież żywy klasyk, wybitny pisarz, stylista i w ogóle top topów pióra. A jego „Papuga Flauberta”, to jak głosi hasło na okładce - jedna z najsłynniejszych książek biograficznych ostatniego ćwierćwiecza. I z tego co się orientuję, to tym razem nikt tu nie kłamie.
„Druciarza, krawca, żołnierza, szpiega” kupiłem, bo strasznie podobał mi się film „Szpieg” nakręcony na podstawie tej książki, a poza tym nigdy nie czytałem nic Le Carre (to już mniejszy wstyd aczkolwiek wstyd).
Natomiast „Ostatniego czytelnika” meksykanina Davida Toscana nabyłem, bo generalnie lubię literaturę latynoamerykańską. Poza tym książka jest o książkach, ma wątek kryminalny, no i kosztowała jedynie piątaka.
