
... czyli zdecydowanie lepiej niż rok temu
REKLAMA
W 2018 r. przeczytałem pięć książek non-fiction więcej niż rok wcześniej, dokładnie 27. Najpierw króciutko o tych, którzy nie załapali się do grona wyróżnionych, a byli brani pod uwagę. Przede wszystkim: Małgorzata Szejnert (Wyspa węży), Jacek Hołub (Żeby umarło przede mną), Aleksandra Pezda (Zdrowaś mario), Ilona Wiśniewska (Lud), David Gran (Czas krwawego księżyca https://mikolajmarszycki.natemat.pl/231759,najczesciej-mordowani-ludzie-swiata), Maria Hawranek i Szymon Opryszek (Wyhoduj sobie wolność https://mikolajmarszycki.natemat.pl/256493,7-ksiazek-pod-choinke) i Gillian McCain oraz Legs McNeil (Please kill me https://mikolajmarszycki.natemat.pl/236629,4-x-non-fiction).
Chciałbym także wspomnieć o tych, którzy napisali solidne i ważne - zwłaszcza jeżeli chodzi o temat - pozycje: Jon Krakauer (Missoula), Masha Gessen (Będzie to, co było) oraz Karl-Markus Gauss (Dwadzieścia lewów albo śmierć).
Dobrze czytało mi się także m.in. Powrócę jako piorun Macieja Jerkowca, Zaginione miasto Boga Małp Douglasa Prestona https://mikolajmarszycki.natemat.pl/236629,4-x-non-fiction, Anti social media Sivy Vaidhyanathana czy też Ogień i furię Michaela Wolffa https://mikolajmarszycki.natemat.pl/233359,szybka-siodemka.
Trafiło mi się też kilka książek średnich czy słabszych jak choćby Wszyscy jesteśmy dziwni Karoliny Sulej czy Królowie strzelców Zbigniewa Rokity (o obu pisałem tu https://mikolajmarszycki.natemat.pl/236629,4-x-non-fiction).
Porządne rozczarowanie natomiast tylko jedno – Z nienawiści do kobiet Justyny Kopińskiej https://mikolajmarszycki.natemat.pl/233359,szybka-siodemka.
Chciałbym także wspomnieć o tych, którzy napisali solidne i ważne - zwłaszcza jeżeli chodzi o temat - pozycje: Jon Krakauer (Missoula), Masha Gessen (Będzie to, co było) oraz Karl-Markus Gauss (Dwadzieścia lewów albo śmierć).
Dobrze czytało mi się także m.in. Powrócę jako piorun Macieja Jerkowca, Zaginione miasto Boga Małp Douglasa Prestona https://mikolajmarszycki.natemat.pl/236629,4-x-non-fiction, Anti social media Sivy Vaidhyanathana czy też Ogień i furię Michaela Wolffa https://mikolajmarszycki.natemat.pl/233359,szybka-siodemka.
Trafiło mi się też kilka książek średnich czy słabszych jak choćby Wszyscy jesteśmy dziwni Karoliny Sulej czy Królowie strzelców Zbigniewa Rokity (o obu pisałem tu https://mikolajmarszycki.natemat.pl/236629,4-x-non-fiction).
Porządne rozczarowanie natomiast tylko jedno – Z nienawiści do kobiet Justyny Kopińskiej https://mikolajmarszycki.natemat.pl/233359,szybka-siodemka.
To nie był jakiś rewelacyjny rok dla non-fiction – napisałbym, że raczej średni, choć zarazem na pewno zdecydowanie lepszy od poprzedniego. W 2017 r. nie miałem żadnego problemu ze wskazaniem pięciu najciekawszych książek. Tym razem było trochę trudniej i koniec końców postanowiłem wyróżnić siedem pozycji. Większość z nich nie jest klasycznymi reportażami, ale z pewnością można je zaliczyć w poczet książek non-fiction.
Oto one w kolejności alfabetycznej:
Oto one w kolejności alfabetycznej:
Hisham Matar – Powrót. Ojcowie, synowie i kraj pomiędzy nimi
Tomasz Pindel – Za horyzont. Polaków latynoamerykańskie przygody
Wydawnictwo Znak, 384 str.
Pierwsze zdanie: Pierwszy Polak w Ameryce?
Pindel, bardzo dobry tłumacz z języka hiszpańskiego, napisał zajmującą książkę o Polonii w Ameryce Łacińskiej na przestrzeni ostatnich trzystu lat – arcyciekawe.
Małgorzata Rejmer – Błoto słodsze niż miód. Głosy komunistycznej Albanii
Wydawnictwo Czarne, 340 str.
Pierwsze zdanie: Był sobie raj, stworzony w najsłuszniej socjalistycznym kraju na świecie.
Kilka lat spędzonych przez Rejmer w Albanii nie poszło na marne. Tak się powinno pisać reportaże – poziom światowy. Niesamowite jest też to, że autorka, która zadebiutowała już z wysokiego c, wciąż się rozwija. Tym bardziej czekam na część drugą.
Åsne Seierstad – Dwie siostry
Mariusz Szczygieł – Nie ma
Lawrence Wright - Wyniosłe wieże. Al-Kaida i atak na Amerykę
Maciej Zaremba Bielawski – Dom z dwiema wieżami
Wydawnictwo Karakter, przełożył Mariusz Kalinowski, 316 str.
Pierwsze zdanie: Edek wypala papierosa do połowy i daje mu zgasnąć.
Ta kapitalnie napisana i skonstruowana książka to zarówno intymna autobiografia, dramatyczna historia rodzinna, esej historyczny, powieść psychologiczna czy też rzecz o polskim antysemityzmie. A jak się ją czyta! Trzeba znać.
Obecnie czytam:
