O autorze
Rocznik 76. Z wykształcenia dziennikarz. Z zamiłowania, od ponad 10 już lat, bloger. Fan muzyki i literatury. Czyta ok. 100 książek rocznie. Znaki szczególne: nie czyta e-booków, nie podkreśla, nie odkłada książek grzbietem do góry, używa zakładek. Prawdopodobnie bibliofil-fetyszysta. Na pewno fanatyk opowiadań. Zawodowo redaktor naczelny w jednym z czasopism logistycznych. Prywatnie ojciec parki urwisów. Mieszka w Warszawie.

Holendersko-flamandzkie opowiadania i czeska powieść historyczno-dokumentalna

... czyli o dwóch niedawnych lekturach



Antologia opowiadań holenderskich i flamandzkich pod redakcją Barbary Kalli i Bożeny Czarneckiej – Napitki i literatura



Korporacja Ha!art, przełożyły Barbara Kalla, Bożena Czarnecka i Ewa Dynarowicz, 415 str.

Pierwsze zdanie: Poniższe opowiadanie napisałem po wypiciu dwóch litrów maślanki, szesnastu szklanek wody gazowanej i szklaneczki soku pomarańczowego.

Napitki & Literatura to co najmniej dobry, ciekawy i różnorodny zbiór. Udanie też skompilowany. Znajdziecie w nim teksty najważniejszych współczesnych pisarek i pisarzy niderlandzkich. Do tego reprezentujących różne generacje: od nieżyjących już klasyków jak choćby W.F. Hermans czy Hugo Claus, po autorów młodszych, docenianych i znanych - także w Polsce - jak Arnon Grunberg, Tommy Wieringa czy Annelies Verbeke.


W sumie 33 opowiadania prezentujące szerokie spektrum tematyczne i formalne. Czego tu nie ma? Są historie zabawne (opowiadanie tytułowe), groteskowe (Zdrowy gangster), makabryczne (Skrzydlaci przyjaciele), kipiące od seksu (Nice guys don't get laid), mocne i męskie (Wkładasz buty i idziesz), feministyczne (bardzo dobry Pustostan), niepokojące i straszne (świetny Płaczek napisany z perspektywy niemowlaka albo Brud), czy też miniatury bajkowe (Kos) oraz science-fiction (Ostatni kwadrans).
Jak to w takich obszernych zbiorach bywa zdarzają się też teksty słabsze – mnie nie przekonały story sięgające do wierzeń i legend (Syreny oraz Oto opowieść o Oji) czy eksperymentalne w formie Wulkany. W Napitkach dominują jednak opowiadania dobre i bardzo dobre oraz sprawne literacko, a cały zbiór czyta się szybko i lekko.


Trzeba podkreślić także staranne wydanie antologii. Mamy tu nie tylko udane tłumaczenia (Barbary Kalli, Bożeny Czarneckiej i Ewy Dynarowicz) czy podstawowe informacje o pisarkach i pisarzach, których teksty znajdziemy w zbiorze, ale także interesujący wstęp obu redaktorek (Kalla/Czarnecka), który przybliża rozwój opowiadania jako gatunku w literaturze niderlandzkiej.



Kateřina Tučková – Wypędzenie Gerty Schnirch



Wydawnictwo Afera, przełożyła Julia Różewicz, 438 str.

Pierwsze zdanieSkraj drogi osypuje się do rowu.


W Boginiach z Žitkovej, pierwszej książce Kateřiny Tučkovej, która ukazała się w Polsce, autorka dokonała zaskakująco udanego miksu powieści historycznej z magią, zjawiskami nadprzyrodzonymi, wątkiem kryminalnym i miłosno-lesbijskim. Jej oficjalny debiut Wypędzenie Gerty Schnirch takich fajerwerków już za sobą nie niesie. To na wskroś naturalistyczna powieść historyczno-dokumentalno-psychologiczna. I Tučkova znów zajmuje się rozliczaniem czeskiej przeszłości. W Boginiach skupiła się głównie na komunistach i w mniejszym stopniu na kościele katolickim, w tym wypadku kij w mrowisko został włożony jeszcze głębiej. Rzecz dotyczy bowiem do niedawna ukrywanego, wstydliwego i haniebnego dla Czechów zachowania na Morawach, gdzie za zgodą, a nawet zachętą ówczesnego prezydenta Czechosłowacji, Edvarda Beneša, dokonano krwawej zemsty na zamieszkujących tam od lat Niemcach – mordując ich i wypędzając w kierunku granicy z Austrią. Tytułowa Greta, to właśnie czechosłowacka Niemka, która w maju 1945 r. została wypędzona ze swego domu w tzw. „brneńskim marszu śmierci”, a po drodze, ale także i później, spotyka ją wiele zła.

Z racji tematyki jest to więc powieść poważna, smutna i ponura. Momentami okrutna a nawet przerażająca. Także wielopoziomowa. Ważkich tematów, które porusza Tučkova jest tu co najmniej kilka. To powieść o zemście, krzywdzie i cierpieniu, ale także nienawiści. Powieść dotykająca zagadnień winy, odpowiedzialności i przebaczenia. Problemy natury etycznej i moralnej, zachwiania tożsamości narodowej, skomplikowane relacje i więzi między matką a córką – to wszystko można odnaleźć w tej gęstej od znaczeń książce.

W Wypędzeniu widać sporo pracy reporterskiej jaką włożyła w nią autorka skrupulatnie ją udokumentowując. Narracja (wieloosobowa, pełna retrospekcji) nie jest co prawda tak wartka jak w Boginiach i sama historia nie wciąga aż tak mocno – trochę trzeba się przez nią przedzierać – ale nie zmienia to faktu, że ta wymagająca powieść to kawałek dobrej literatury. Chciałoby się żeby i u nas powstawały takie poważne, nieźle napisane i nie bojące się dotykać trudnych spraw debiuty.

Obecnie czytam:

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...