Dobre, tanie książki. Czyli co? Gdzie? I za ile?

REKLAMA
Kwota wydana: 15 zł
Miejsca zakupu: pawilon kosmetyczno-księgarski (sic!) na dworcu Warszawa-Wschodnia
Rozstrzał: od 2 do 5 zł
Łupy:
logo
Takiego strzału nie miałem dawno - cztery książki za 15 zł! Dworzec Warszawa-Wschodnia i zaskakujący pawilon: w 2/3 drogeria z kosmetykami, w 1/3 tania książka! W większości lekka padaczka i jakieś buble, ale jak się tylko schylić i trochę powęszyć po półkach, to można tam wyhaczyć naprawdę fajne książki. I to w śmiesznych wręcz cenach.
Na E.L. Doctorowa, w miarę świeżą powieść „Marsz”, rzuciłem się jak głodny pies na kość, bo to rzecz nominowana w 2005 r. do nagrody Pulitzera, a Doctorow, to bardzo dobry, mam wrażenie niedoceniany należycie w Polsce pisarz. Książka to fabularyzowana powieść historyczna dotycząca wojny secesyjnej, a konkretnie tzw. Marszu Shermana.
Jak wiadomo jestem fanem opowiadań więc nie mogłem przepuścić „Miłości morderców” Dariusza Żukowskiego. Umknął mi ten zbiór kilka lat temu, a słyszałem o nim kilka dobrych, a nawet bardzo dobrych opinii. Nawet nie tak dawno chciałem go zakupić, ale okazało się, że nakład wyczerpany. A tu proszę, na dworcu zapomniany egzemplarz za piątaka.
Chilijskiego autora Francisco Coloane mam już na półce zbiór opowiadań „Opowieści z dalekiego południa” więc do pary wziąłem powieść „Szlakiem wieloryba”. Za dwa zyle? Grzech by było nie wziąć. Poza tym z tego co wyczytałem, jest to opowieść w stylu „Moby Dicka” Melville’a.
Nie czytałem jeszcze żadnej książki Patricii Higsmith, a to już przecież klasyka psychologicznego thrillera, więc z radością zakupiłem na koniec „Niedołęgę”.
Tyle.