...czyli książki, które powinienem przeczytać, a wciąż tego nie zrobiłem

REKLAMA
W związku ze Światowym Dniem Książki, postanowiłem obnażyć na forum publicznym swoje wstydliwe czytelnicze braki i przedstawić 10 książkowych wyrzutów sumienia. Zestawienie książek, których wciąż jeszcze nie przeczytałem, a od dawna czuję, że powinienem.
Jak powszechnie wiadomo wszystkiego przeczytać się nie da, ale pewne pozycje raczej się powinno.
Oto moja, na wskroś subiektywna, dziesiątka tych tak pożądanych, a wciąż oczekujących na lekturę książek.
Kolejność alfabetyczna.

Thomas Bernhard – „Wymazywanie”
logo
Kilka ładnych lat temu, dwa albo trzy razy próbowałem zmierzyć się z „Wymazywaniem” ale odrzucała mnie jego forma – brak akapitów, brak rozdziałów i ten ciągły monolog... Trochę też bałem się tej książki.

Cormac McCarthy – “Suttree”
logo
Zakochałem się w prozie McCarthy’ego i przeczytałem już wszystko poza „Sunset Limited” i „Suttree” właśnie. Do "Sunset" jakoś specjalnie mnie nie ciągnie, za to do„Suttree” bardzo.

Jacek Dukaj – “Lód”
logo
Wielką chrapkę na „Lód” mam odkąd się ukazał. Nie zabieram się za niego wciąż z tego samego powodu – straszna cegła.

Hans Fallada -„Każdy umiera w samotności”
logo
Ciągnie mnie do pisarzy z tak pokręconym i tragicznym życiorysem jak Fallada. Znam sporo faktów z jego życia, a wciąż ani jednej jego książki. Ale jak już poznam, to ta będzie pierwsza. Na bank.

John Fowles – “Mag”
logo
Pamiętam, że kiedy byłem nastolatkiem powieść ta była bardo popularna. Wtedy byłe na nią chyba za młody. Później jakoś o niej zapomniałem. Teraz co raz bardziej mam już dość zdziwionych pytań „Maga nie czytałeś?!?”

Stephen King – „Lśnienie”
logo
Nie wiem jak to się stało, że ja tego jeszcze nie czytałem. Po prostu nie wiem. Film widziałem przecież kilka razy.

Stanisław Lem – „Solaris”
logo
Nie lubię i prawie nie czytam fantastyki, ale nie znać „Solaris” Lema? Wstyd.

Sandor Marai – „Dziennik”
logo
Tak jak z Lemem - nie znać jednego z najważniejszych dzieł Węgra? Nie godzi się. Przymiarki już były, ale podobnie jak z „Wymazywaniem” Bernharda, był jakiś lęk przed tą lekturą.

Cees Nooteboom – „Drogi do Santiago”
logo
Podoba mi się jego styl - facet pisze fantastycznie - i lubię Hiszpanię. Poza tym słyszałem o tej książce wiele dobrego.

Jurgen Thorwald – „Stulecie detektywów”
logo
Tak bardzo lubić kryminały, a wciąż nie znać tej klasycznej pozycji?!

A jakie są Wasze książkowe wyrzuty sumienia?