Prince Negatif, zdj. Joasia Kakitek

Prince Negatif od tej chwili, gdy go rozpoznałem, jest dla mnie postacią niesamowitą, dziwaczną, niejednoznaczną: egotyczną i pełną empatii, okrutną i spolegliwą zarazem. Kimś, kto z własnego ciała stworzył corpus sztuki na wzór i podobieństwo największych kampowych bohaterów popkultury. 31 maja w MiTo jego wystawa: "Prince Negatif/szukajcie mnie po drugiej stronie". Od dziś na wspieramkulture.pl wspieramy publikację książki poświęconej jego życiu i sztuce, którą tworzy.

REKLAMA
Jest artystą wszechstronnym – scenograf, architekt, malarz, grafik, performer, rzeźbiarz. Wystawa w MiTo jest jego pierwszą retrospektywą, na którą w pełni zasłużył. Pokazać ma dotychczasowy dorobek, jak również niespełnione obietnice: pokrzyżowane plany, niezrealizowane projekty, dzieła niezaistniałe. Wystawa, prócz warstwy estetycznej, performatywnej i merytorycznej, ma również silny wymiar biograficzny, bez którego z pewnością nigdy by nie powstała. Jest bowiem ostatnim rozdziałem pięcioletniej burzliwej historii łączącej artystę z kuratorem, jej nagłym i nieoczekiwanym zwieńczeniem, zaskakującą pointą, która z pewnością nie daje żadnej odpowiedzi. Wspierając ten projekt, niewątpliwie wspieracie sztukę i literaturę, w ich tyleż bliskich, co niewspółmiernych relacjach, wspieracie też pewną opowieść, która dopiero teraz, i dzięki Wam może się w pełni urzeczywistnić. Liczę bardziej niż zwykle na Wasze zainteresowanie. Z pełnym przekonaniem polecam Waszej uwadze ten projekt (publikacji książki poświęconej jego życiu i sztuce, którą tworzy), bo wiem dobrze, że nadejdzie kiedyś dzień, w którym Prince Negatif obejmie w posiadanie niejedno królestwo w obszarze naszej wyobraźni.

Sewer Szymon
MiTo