Ostatnio jeden z blogerów z naTemat napisał tekst o tym ile to górnicy zarabiają i jakim prawem walczą o więcej. Tekst składał się z samych bzdur i nie był poparty żadnymi faktami. Autor był oburzony tym, że górnik w przodku dostaje pensję w wysokości siedmiu tysięcy złotych (!). Przepraszam ale ile?! Siedem tysięcy to górnik może ma po dwóch miesiącach i to tylko jeżeli jest płacony co najmniej z dziesiątej grupy i jest przodowym lub kombajnistą.

REKLAMA
Na żadnej kopalni węgla kamiennego, a zwłaszcza w Kompanii Węglowej nie ma górnika który przynosi co miesiąc takie wypłaty. Jeżeli już bloger znalazł ciekawy temat, mógł udać się do źródła i spytać jak jest naprawdę.
To jak jest naprawdę?
Otóż nie jest tak kolorowo jak mogłoby się niektórym wydawać. Powiem Wam na swoim przykładzie i moich kolegów, że w życiu nie dostaliśmy i nie dostaniemy takiej pensji o której pisał tamten bloger. Mało tego, nikt z nas nie dostał i nie dostaje nawet czterech tysięcy. Pracując wcześniej jako operator wózków widłowych zarabiałem niewiele ponad tysiąc złoty mniej niż teraz. Mało tego, są osoby które bez większych problemów mają więcej od nas i wcale nie skończyli studiów i nie mają dużych kwalifikacji. Po prostu są zawody w których płacą dobrze i nie trzeba zjeżdżać na dół.
Skoro jednak jest wśród społeczeństwa przekonanie że nam wszystkim się przelewa, to czas najwyższy to zmienić i zagrać w otwarte karty. Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że na starcie mamy lepiej bo jesteśmy w stanie dość szybko dojść do przysłowiowej trójki. Nie chodzi tylko o wysokie zarobki, bo nie są one aż tak wysokie - przede wszystkim chodzi o to że oprócz stałej pensji mieliśmy pewną pracę, a dodatkowo co roku barbórkę oraz nagrodę roczną czyli tak zwaną czternastkę. Tylko ponownie okazuję się że czternastka stoi pod znakiem zapytania, a pewna praca w obecnej sytuacji w jakiej znalazło się górnictwo już nie jest taka pewna. Takie właśnie są fakty, nie walczymy o to, że chcą nam zabrać nasze dodatki - większość górników jest zdania, że lepiej jak zabiorą, ale bynajmniej będzie praca.
To właśnie o miejsca pracy walczymy, o byt dla naszych rodzin i w miarę stabilną sytuację finansową, którą do tej pory mogliśmy uzyskać dzięki pracy na dole. Postój ekonomiczny odbił się nam wszystkim na portfelach, część straciła około trzysta złotych na rękę, część ponad sześćset i dostała niewiele ponad dwa tysiące złotych. Jak się okazuję dostali tyle ile przynoszą do domu ich żony czy rodzice. Zatem pytam: skąd pomysł o bajecznie dużych zarobkach?
Czy naprawdę społeczność wierzy w średnie zarobki, które podawane są w kwotach brutto? Skoro tak, to okazuję się, że każdy w Polsce dostaje około 3600 zł na rękę. Więcej ode mnie, czyli zarabiamy mniej niż średnia krajowa. Skąd takie przekonanie, że górnicy śpią na pieniądzach? Podejrzewam, że wszystko wzięło się z czasów gdy w Polsce półki sklepowe były puste, górnicy w tamtych czasach dostawali faktycznie dwa razy więcej niż reszta społeczeństwa i mogli sobie pozwolić na wyjazd na wczasy za granicę czy nad morze. Rozmawiając ze starszymi kolegami, którzy lada miesiąc odejdą na emeryturę, można dowiedzieć się jaka kiedyś była spora różnica między zarobkami. Jak wyglądały wakacje tych, którzy nie pracują na dole i jak im się powodziło. To był tak zwany złoty okres dla polskiego górnictwa i za pewne do dziś panuje takie przekonanie.
Sporo młodego pokolenia, tak zwanych młodych górników, do których zaliczam się sam - jest dobrze wykształconych i pokończyło studia. Sporo jest inżynierów czy magistrów w różnych kierunkach, nie związanych z górnictwem. Ponieważ mało kto z nas, sądził że trafi na dół. Jaka sytuacja w Polsce panuje, wie większość studentów - skończone studia nie są dzisiaj żadną gwarancją zatrudnienia. Wiedzą to jeszcze lepiej młodzi ludzie, którzy musieli wyjechać za granicę. My natomiast, skorzystaliśmy z okazji jakim jest fakt mieszkania na Śląsku i wykorzystaliśmy możliwość zatrudnienia się w kopalni.
Może jeszcze kiedyś będzie nam dane, dostać takie bajeczne pensje o jakich wspomniał bloger w swoim tekście. Może jednak złote czasy górnictwa jeszcze wrócą? Chociaż patrząc na kondycję wszystkich polskich spółek górniczych, można mieć sporę wątpliwości. Na prawdę nie macie nam czego zazdrościć. Jak większość z Was, staramy się zapewnić byt dla naszych rodzin i nas samych, tak żeby nie trzeba było wiązać końca z końcem.