O autorze
Pracuje 660 metrów pod ziemią. Tutaj przede wszystkim o problemach polskiego górnictwa, o górnictwie i wszystkim co z nim związane. Prowadzę także blog mlody-gornik.pl, można mnie znaleźć na Twitterze czy Facebooku.

Cięcie kosztów może doprowadzić do tragedii

Protest na ulicach Somy po katastrofie w kopalni
Protest na ulicach Somy po katastrofie w kopalni ULAS YUNUS TOSUN /PAP /EPA
To co wydarzyło się trzynastego maja w Turcji, wstrząsnęło całym światem, a przede wszystkim, wszystkimi górnikami. Nikt nie spodziewał się, że w XXI wieku możliwa będzie jeszcze taka tragedia na taką skalę. Z roku na rok w polskim górnictwie poziom bezpieczeństwa, rośnie. Oczywiście wypadkowość to jedno, ale ilość szkoleń BHP oraz kontroli na państwowych kopalniach - stale rośnie i to widać gołym okiem. Jednak doniesienia z tureckich mediów były jasne: nikt nie przejmował się bezpieczeństwem górników pracujących w tej prywatnej kopalni. Czy można było uniknąć tej tragedii?


Tragedia w Somie

Statystyki są nie ubłagane. Tureckie kopalnie należą do najmniej bezpiecznych w Europie, przez kilkanaście lat zginęło tam 2,4 tys. osób. Widać to było gołym okiem, gdy dyrekcja kopalni nie była w stanie określić liczby górników znajdujących się pod ziemią. Teraz już wiemy, że było ich 787, z czego 360 uciekło samodzielnie, a około 100 rannych wydobyli ratownicy. Bilans tej katastrofy jest przerażający, śmierć poniosło 301 górników, pracujących w prywatnej kopalni. Kilkakrotnie sygnalizowano iż w tej kopalni w ogóle nie dba się o bezpieczeństwo, mimo licznych protestów, sytuację bagatelizowano. Właściciel kopalni, w jednym z wywiadów, chwalił się nawet, że udało mu się obniżyć koszty wydobycia ze 130 na 23.

Polskie realia

Nie wiele lepiej było kiedyś i u nas. W latach 90-tych, praca na kopalni była coraz bardziej niebezpieczna. Kopalnie się starzały, a nakłady na bezpieczeństwo malały. Podobnie jak dziś, o górnikach mówiło się z pogardą oraz że są ciężarem dla budżetu państwa. Górnictwo niegdyś siła napędowa polskiej gospodarki, stało się nierentowne. W tamtym okresie politycy bojąc się utraty popularności, grali na zwłokę, z jednej strony podtrzymując przy życiu kopalnie, z drugiej narażając górników na pracę na granicy ryzyka. Katastrofa w Bielszowicach z 1996 roku, pokazała w jakim złym stanie było polskie górnictwo. Śledztwo przeprowadzone przez prokuraturę wykazało szereg zaniedbań i utajnienia faktów o wysokim zagrożeniu życia pracujących tam górników. Kolejnym efektem zaniedbań i cięcia kosztów, była tragedia z 2006 roku w Halembie, w której śmierć poniosło 23-ech górników.

Wnioski były przerażające. W obydwóch przypadkach dochodziło do zatajania informacji, fałszowania pomiarów metanomierzy, oraz obejście przepisów aby zmniejszyć koszty wydobycia. We wcześniejszych latach takich przypadków było znaczniej więcej. Ilekroć jednak dochodziło do katastrofy, warunki te się poprawiały, a momentalnie wchodziły nowe bardziej rygorystyczne i bezpieczne dla górników przepisy.


Trochę statystyk

Z roku na rok, szkolenia BHP są coraz częstsze i obejmują coraz większą ilość osób pracujących na dole. Co roku w strukturach Kompanii Węglowej jest organizowany konkurs "Pracuję bezpiecznie", w którym pracownicy spółki mogą sprawdzić swoją wiedzę w zakresie bezpieczeństwa, a przy okazji wygrać nagrody - nawet pieniężne. Statystyki Wyższego Urzędu Górniczego pokazują wyraźnie, że od 2009 roku liczba wypadków z roku na rok maleje. Porównując ubiegły rok z rokiem 2009 jest ich mniej aż o 31,8% czyli 891. Według statystyk WUGu najczęstszymi przyczynami wypadków obecnie są:

1. Potknięcia, poślizgnięcia lub przewrócenie się 28,2%
2. Oberwanie się skał z ociosu, stropu, spadnięcie, stoczenie i osunięcie się mas i brył skalnych 19,4%
3. Upadek, stoczenie się przedmiotów lub materiałów 11,4%
4. Uderzenie się o inne przedmioty 9,7%
5. Uderzenie się o przedmioty transportu (pionowego, poziomego, pochyłego itp.) 5,6%
6. Inne niebezpieczne zdarzenia 8,3%

Patrząc na te dane, można napawać się optymizmem i mieć nadzieję, że będzie już tylko lepiej. Przerażający jest jednak fakt, że premier Turcji Erdogan wypowiadając się o tragedii w Somie, stwierdził, że "Taki jest los górników". Oby nigdy nie przyszło nikomu z naszych rządzących takie bagatelizowanie poważnych problemów i ludzkiego życia.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie

Oceń ten artykuł:

Trwa ładowanie komentarzy...
0 0"Chodziło o to, by mężczyźni odzyskali godność". Tomasz Raczek szczerze o zamknięciu "Playboya"
0 0Przestajemy zwracać uwagę na cenę i smak. Zaczyna się liczyć co innego
Zysk 0 0Mówią, że to polska "Gra o tron". Za nami premiera kolejnej części piastowskiej sagi
Brita 0 0Co powinno pić dziecko? Dobrą wodę znajdziesz nie tylko na sklepowych półkach
0 0"Chętnie przeproszę". Dziwny wpis kobiety, która oskarżyła Grodzkiego
0 0Marszałek Grodzki odpowiada na materiał TVP. Mówi o "drodze sądowej"
FELIETON MICHALIK 0 030-krotność ZUS, czyli tak PiS chce karać za rozum i kwalifikacje
INN:Poland 0 0ZUS vs. przedsiębiorcza matka: 9 lat składek to za mało, by pójść na zwolnienie
0 0Lewica pod rękę z PiS i przeciw Gowinowi. Słowa Zawiszy zaskakują
0 0"Nikt nigdy nie pytał". Kandydat na ministra o braku wyższego wykształcenia
0 0Jest szczepionka przeciwko eboli. Na razie może eksperymentalnie pomóc w zwalczeniu epidemii
0 0Myślisz, że to lenistwo, a to depresja. 10 objawów choroby, których nie rozumie otoczenie