Wtorek 9 lutego 2021. 8:00 rano. W tym momencie nastąpiła chwila, o której marzy teraz większość matek na świecie … Moje dzieci wreszcie poszły do szkoły… Po roku… Jestem tak odurzona tym luksusem, że czuję się jak bym grała w Dynastii. Przymykam leniwie oczy i już prawie nalewam sobie szampana - kiedy przypomina mi się że miałam wymyśleć jak wypromować singiel.

REKLAMA
No bo opcji jest kilka.
1.
Opcja najbardziej bezpieczna, gwarantowana, działa ZAWSZE.
Powiedzieć coś niemiłego o jakimś celebrycie.
Opcja niedroga- ba-wręcz bez ponoszenia kosztów , poza własnym nieczystym sumieniem.
Instrukcja jest dziecinnie prosta- wybrać jedna osobę z dwóch lub trzech PEWNIAKOW, które zawsze - jeśli chodzi o manifestowanie braku miłości do bliźniego- chętnie przyjdą z pomocą.
Są nazwiska, na których zawsze można polegać.
Wystarczy rzucić małą zaczepkę - i zanim się zorientujemy- “Niewolnica Izaura” odcinek 297 hula na Pudelku. A w Roli Głównej My…Czyli nasz singiel.
Jeśli chodzi o dialogi- to istnieją wypróbowane już przez fachowców chwyty, które zapewniają sukces..
Wystarczy napomknąć, że dana Celebrytka jest za gruba lub za chuda (stosownie dobieramy do adekwatnego, wyselekcjonowanego wcześniej Pewniaka) i nie ma za grosz talentu.
Wtedy “Ona” ‘Przerywa milczenie’ i odpowiada, ze ta Pierwsza jest brzydka, głupia albo stara (albo wszystko razem) i na pewno żaden chłop jej nie chce.
My im “ping”- oni nam “pong”. I taka zasadę powtarzamy w kółko- jak TVP “Quo Vadis” co Święta. Można nawet zaryzykować stwierdzenie że jesteśmy jak Jing i Jang- nie istniejemy bez siebie.
Ryzyko jest tylko takie, że ja bym ta “Celebrytkę” zaraz zaprosiła na herbatę - żeby pogadać i się bliżej poznać.. A po herbacie już byśmy znalazły wspólny język i Niewolnica Izaura spada z anteny.. Bo dialogi siadły…
2. Starym, sprawdzonym i szeroko stosowanym chwytem jest zaproszenie kogoś “hot” do teledysku. Oczywiście płci przeciwnej. Żeby było na co patrzeć. Ale nie może to być jakieś byle co… Stopień “Hotness” musi parzyć. Małżeństwa mają się od tego rozpadać, święcenia kapłańskie zrywać. Taka moc. Tak jakby obejrzeć 365 Dni w trzy minuty dwadzieścia.
Ten sposób mam właściwie wypróbowany. W każdym moim poprzednim teledysku występował tak zwany “stud”. Był już gościu, który służył w Marines, potem dwumetrowy kowboj , który zawsze nosił broń, no i ten ostatni. Francuz. Ta narodowość już wystarcza żeby wygrać casting, ale.. Nie wszystko złoto co się świeci… Nie biorę kota w worku.
Wchodzi Charlie. O jaaaa… Przełykam ślinę i gadamy sobie fajnie. Po chwili, kiedy już jesteśmy kumplami, zagajam od niechcenia “Czy możesz zdjąć koszulkę… ?”
Ojjj… Czuje się jak idiota. Taka zdrada.. Tu kumple a tu pokaż towar. No ale nie histeryzujmy, jakbym szukała profesora Uniwersytetu, to kryteria byłyby inne..
Pocieszam się- eee chociaż pomszczę te wszystkie kobiety, którym ktoś powiedział “ładny tyłek”.
logo
No ale z tymi chłopakami są zawsze jakieś problemy.. Taki Charlie, na przykład..
Teledysk kręcony był w wodzie- wanna i basen. My obydwoje mokrzy.. Nie mogę się doprosić poprawek makijażowych, a wszystko mi spływa..
Wszyscy gdzieś zniknęli.. W końcu wytarabaniam się z tej wanny bo wokół ani żywego ducha i zaczynam się martwić. Znajduję ich wszystkich w innym pokoju.. Raczej JE wszystkie…
Charlie w środku, one obsiadły go dookoła jak sępy. Nikt nawet nie zauważył, że weszłam. Wszystkie zarumienione, chichoczą co chwila, bo każda “poprawia” make up z innej strony jego klaty… “Bo Charlie wymaga poprawek”- usprawiedliwiająco tłumaczy dziewczyna od scriptu. Nie wiem, co ma script do makijażowych poprawek, ale są tu wszystkie-od kateringu do kierowniczki planu..
Na szczęście operatorka jest lesbijką, bo nie miałby mnie kto kręcić!!!
3.
Sposób trzeci nazywa się “Na męża i dzieci”.
Niezależnie od tego czy chcemy wypromować wybielacz do zębów, środek na mole czy karierę muzyczną- opcja “Na męża” działa w każdej branży.
No bo każdy chce wiedzieć- czy on gruby czy chudy. Eee myślałam, ze przystojniejszy..
Eee a mój to mi nigdy nie kupił tysiąca róż w Walentyki.. I tak czytelnik, targany sprzecznymi emocjami, przez tego Męża - zaczyna się i nami interesować..
Tylko ze mój Stary w ogóle nie współpracuje .. Jak przychodzi co do czego i trzeba zrobić zdjęcie nieważne jakie i po co— “boli go głowa”…
No i co zrobić , trzeba było sprawdzać takie rzeczy wcześniej. A teraz, jak Himilsbach z angielskim - zostanę się z tym Mężem jak… No wiecie co..
4.
Trochę mnie łapie panika bo my już przy czwórce- a patentu na promocję brak..
Zaczynam się łapać czego popadnie i wjeżdżam na TikTok.
Muszę przyznać, ze fenomen social medialnych zachowań budzi mój podziw. że ludziom się chce wszystko nagrywać- ba- ze innym się chce to oglądać!!! Bo Panie wieje nudą!
Zamiast fascynujących zwrotów akcji, intrygujących postaci- oglądam jak ktoś je zupę..
A inna pokazuje jak ma brudno w szafkach…Yyyyyy… Uroda prawdy domowego ogniska… Wyobrażacie sobie zobaczyć taką Jandę w gaciach? Albo jak pokazuje szafki? To Legenda, mimo ostatniej na nią nagonki.. Na pewno ma szafki i .. gacie.. Ale ja chcę oglądać Ją w jej wielkich filmach, w teatrze, nie przy zuupiee… Poza tym to nieustanne patrzenie się na swoja gębę… No bo jak nagrywasz czy robisz selfie- to w kółko patrzysz na siebie.. Jak powiedział mój siostrzeniec Stasiek- jak w niemieckim porno- tylko ja ja ja…
I wygląda na to, ze skończyły mi się pomysły..
Może wiec wrócę do samego początku - tak jak było kiedyś- czyli niech sama muzyka się broni…
Ale…
Jeśli znacie jakieś inne sposoby na to jak wypromować singiel- proszę dajcie znać…