mojapolis.pl

To, co może najbardziej zaskakiwać w wynikach po I turze, to nie zwycięstwo Andrzeja Dudy czy świetny rezultat Pawła Kukiza, ale malejące różnice międzyregionalne w poparciu dla dwóch głównych sił politycznych w Polsce.

REKLAMA
Już tradycyjnie po każdych wyborach – prezydenckich, parlamentarnych czy samorządowych – media obiegają mapy z wynikami, które pokazują, że Polska jest krajem rozbitym politycznie na dwie części. W dużym uproszczeniu: wschód i południe opowiadają się za PiS, zachód i północ głosują na PO. Są też odwieczne wyjątki, takie jak powiat hajnowski na Podlasiu, gdzie w tym roku i przed 5 laty wybory wygrał Komorowski, a wcześniej bardzo wysokie wsparcie, otrzymywali kandydaci SLD.
W tym roku po wyborach eksperci, dziennikarze i politycy po raz kolejny mieli okazję do powiedzenia, że Polska jest krajem regionalnie podzielonym politycznie. To prawda (ale jak pokażemy dalej już nie tak oczywista): jeśli spojrzymy na mapę z wynikami kandydatów popieranych przez dwie największe siły polityczne w kraju - Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego – to widać wyraźnie, że Polska jest pęknięta na dwie części i że polityczne podziały mają wyraźny wymiar geograficzny.
logo
Wyniki I tury wyborów prezydenckich 2015 mojapolis.pl na podstawie PKW
Sprawdź na interaktywnej mapie wynik Andrzeja Dudy i Bronisława Komorowskiego
Znaczącym zachwianiem podziału głosów między PO i PiS był świetny wynik Pawła Kukiza, który szczególnie duże poparcie dostał na Opolszczyźnie. To jednak temat na inne opracowanie.
logo
Zwycięzcy I tury wyborów prezydenckich na poziomie gmin mojapolis.pl na podstawie PKW
Okazuje się, że regionalne podziały polityczne w Polsce tracą na znaczeniu. Skąd taki wniosek? Porównaliśmy wyniki wyborów kandydatów popieranych przez PiS teraz i w 2010 roku, a także wyniki Bronisława Komorowskiego teraz i pięć lat temu. Wyniki są zaskakujące: Andrzej Duda zyskał wyższe niż przed 5 laty Jarosław Kaczyński poparcie w rejonach, które tradycyjnie opowiadają się za PO, tymczasem Bronisław Komorowski zebrał więcej niż poprzednio głosów w bastionach PiS.
Na przykład w 10-tysięcznej gminie wiejskiej Szczecinek (wokół miasta o tej samej nazwie) na Pomorzu Zachodnim Andrzej Duda dostał o 250 głosów więcej niż Jarosław Kaczyński w 2010 roku (wynik wyższy o 10 punktów procentowych). Tymczasem Bronisława Komorowskiego poparło o 500 osób mniej, co przełożyło się na wynik o 12 punktów procentowy niższy niż 5 lat temu. Komorowski również w 2015 r. wygrał w tej gminie, ale dystans, jaki go dzielił od kandydata PiS, był znacznie mniejszy niż 5 lat temu.
A teraz przykład z innej strony: gmina Błaszki w powiecie sieradzkim. Tu wygrał Andrzej Duda z 44 proc. poparciem. Nic w tym dziwnego – 5 lat temu w Błaszkach wygrał też kandydat PiS. Ale co ciekawe – Jarosław Kaczyński dostał o 900 głosów więcej niż Andrzej Duda, co przełożyło się na wynik wyższy o 10 punktów procentowych. Tymczasem w tej samej gminie Bronisław Komorowski dostał o 300 głosów więcej, co oznacza wzrost poparcia o 9 punktów procentowych.
Przykładów gmin z podobnymi wynikami jest znacznie więcej.
logo
Różnica w wyniku kandydatów na prezydenta w 2015 w stosunku do 2010 roku, w punktach procentowych mojapolis.pl na podstawie PKW
Porównaliśmy również liczbę głosów oddanych na kandydatów PO i PiS w 2010 i 2015 r.. Na mapie przedstawiliśmy, o ile % liczba głosów oddanych na obu kandydatów w 2015 r. spadła lub wzrosła w porównaniu z 2010 r.
logo
Różnica w liczbie głosów oddanych na kandydatów na prezydenta w 2015 w stosunku do 2010 roku, w procentach mojapolis.pl na podstawie PKW
Te obliczenia także potwierdzają, że dotychczas dobrze znane i często opisywane regionalne podziały polityczne przeobrażają się. Warto zauważyć, że na mapie dominuje kolor czerwony – kandydatów PO i PiS poparło teraz mniej osób niż w 2010 roku, przy czym strata Bronisława Komorowskiego była wyraźnie wyższa niż Andrzeja Dudy względem wyniku Jarosława Kaczyńskiego. W wielu miejscach – Dolny Śląsk, Opolszczyzna, Śląsk, Małopolska, Podkarpacie, Świętokrzyskie, Warszawa – straty poniósł zarówno kandydat PO, jak i (w mniejszym stopniu) PiS w stosunku do wyniku z 2010 roku. W tym roku głosy w I turze rozłożyły się bardziej równomiernie, kandydatom dwóch największych partii najwięcej zabrał oczywiście Paweł Kukiz.
Te wyniki mogą stanowić zapowiedź, że w kolejnych wyborach podział polityczny kraju będzie wyglądać na mapie inaczej niż dotychczas.