Kosztowna żenada czy sprytny marketing? Wiarygodność czy popularność? Spór o Grycanki.

REKLAMA
Walczę ze sobą od kilku dni: czy pisać o grycankowej sesji w ostatnim numerze Vivy! Redakcji magazynu można tylko pogratulować odwagi. Trudno innym będzie przebić tak mocną sesję. Ja sama patrzę jednak na nią z niesmakiem. Zastanawiam się, czy fotografowanie kilkunastoletnich dziewczyn w wymiętej pościeli hotelowego numeru to dobry pomysł? Czy epatowanie kiczowatą sensualnością dzieci, bez znaczenia w jakim rozmiarze (choć oczywiście duży rozmiar zwielokrotnia efekt) służy budowaniu zaufania do marki Grycan? Czy wywołuje sympatię dla tej Rodziny i Ich wyrobów? Czy kojarzy się z wieloletnią tradycją?
Celebrytą może zostać każdy. Popularność zdobywa się szybko, wiarygodność buduje latami... a więc po co ?
Piszę o tym z przykrością, przez szacunek dla seniorów rodu, Państwa Elżbiety i Zbigniewa Grycan i przez sentyment do smaku truskawkowych lodów, jeszcze z Zielonej Budki.
Poniżej zdjęcia
źródła zdjęć: Viva! Nr 7 (395) 29 marca 2012
logo
logo
logo
logo
logo
logo
logo