Ostatni dzień zgrupowania w San Cougat za nami. Dzisiaj wieczorem będę już w domu w Szczecinie. Powinnam napisać, jaka jestem zmęczona, wręcz wykończona, obolała. Owszem boli każdy mięsień.
REKLAMA
Ostatni dzień zgrupowania w San Cougat za nami. Dzisiaj wieczorem będę już w domu. Powinnam napisać, jaka jestem zmęczona, wręcz wykończona, obolała. Owszem boli każdy mięsień. Pracowaliśmy naprawdę bardzo ciężko, jednak wydaje mi się, ze to po prostu normalne, taki jest sport takie życie wybrałam. Nie widzę jednak powodu, że należy wokół tego wysiłku tworzyć wielkie mity. Do takiej refleksji doszłam, gdy kilka dni temu, na potrzeby pewnego wydawnictwa zostałam poproszona o uzupełnienie zdania „Najpiękniejsze w sporcie jest…”
Napisałam, że najpiękniejsze w sporcie jest dążenie do spełniania i spełnianie marzeń, dziecięcych, bieżących i tych jeszcze nieuświadomionych. Nie wolno również zapomnieć, że sport to w dużej mierze świetna zabawa.
Po tylu latach treningów i startów uznałam, że mimo wszystko, zabawa, naturalne piękne przedłużenie dzieciństwa i wczesnej młodości, czasu, w którym wszystko jest możliwe, jest tym, co w sporcie najcudowniejsze. Któż nie chciałby by podwórkowa rywalizacja i emocje z nią związane trwały jak najdłużej? My sportowcy mamy taką szanse i to jest super!
Napisałam, że najpiękniejsze w sporcie jest dążenie do spełniania i spełnianie marzeń, dziecięcych, bieżących i tych jeszcze nieuświadomionych. Nie wolno również zapomnieć, że sport to w dużej mierze świetna zabawa.
Po tylu latach treningów i startów uznałam, że mimo wszystko, zabawa, naturalne piękne przedłużenie dzieciństwa i wczesnej młodości, czasu, w którym wszystko jest możliwe, jest tym, co w sporcie najcudowniejsze. Któż nie chciałby by podwórkowa rywalizacja i emocje z nią związane trwały jak najdłużej? My sportowcy mamy taką szanse i to jest super!
Tuż przed wyjazdem do Hiszpanii natknęłam się w Gazecie na tytuł wywiadu z panem Krzysztofem Pendereckim „Penderecki skacze o tyczce”. Z rozmowy z naszym wybitnym kompozytorem dowiedziałam się, że jeden z przełomowych momentów w jego karierze porównywany był do skoku o tyczce. Porwał się wtedy na rzecz bardzo trudną, skomplikowaną, wymagającą szalonej odwagi. Przyznał, że porównanie było bardzo udane.
To fantastyczne, że konkurencja, którą uprawiam jest uznawana za tak wymagającą przez tak wybitnego twórcę.
To fantastyczne, że konkurencja, którą uprawiam jest uznawana za tak wymagającą przez tak wybitnego twórcę.
Bardzo cichy był ten ostatni wczorajszy wieczór w ośrodku w San Cougat. Nie tak wyobrażali go sobie mieszkańcy tego miasteczka pod Barcelona. Kolejny dowód na to, ze wyniku sportowego nie da sie obliczyć korzystając z arkusza kalkulacyjnego.
