
19 lutego na Dalekim Wschodzie rozpoczyna się nowy rok. W najbliższym roku owcy/kozła (w zależności od użytego tłumaczenia) dobrze wieść się będzie wszelkim kreatywnym i artystycznym duszom. Nie pozostawia to wątpliwości, co do wspaniałego czasu dla eksperymentujących kucharzy.
REKLAMA
Proponuję zatem dla uczczenia jego rozpoczęcia przygotować orientalne bakłażany. Szczególnie, że w dzisiejszym przednówkowym czasie doprawdy trudno będzie nam znaleźć atrakcyjniejsze warzywo.
Tak przygotowane oberżyny (w dawnych czasach okryte złą sławą roślin trujących, a nawet powodujących szaleństwo i hodowanych wyłącznie dla ozdoby) bardzo skutecznie rozgrzeją nasze ciała, zaś ukoją dusze. Przyda się na pożegnanie niespokojnego ostatniego roku ;-)
Na kolację dla dwojga potrzebujemy:
- 2 spore bakłażany
- 6 ząbków czosnku
- ok. 3-4 cm korzeń świeżego imbiru
- 2 łyżki miodu spadziowego lub gryczanego
- 3 szczypty płatków chili
- ćwierć szklanki sosu sojowego
- łyżka sosu ostrygowego
- kilka kropli oleju sezamowego (ostrożnie z ilością – potrafi kompletnie zdominować potrawę)
- 2 łyżki ziaren sezamu
Bakłażany myjemy, osuszamy i kroimy w plastry nieco ponad centymetrowej grubości. Możemy je obsypać solą i zaczekać, żeby puściły sok celem pozbycia się goryczki, ale większość dzisiaj dostępnych bakłażanów już tego nie wymaga. Obieramy i siekamy czosnek oraz imbir (imbir można też zetrzeć na tarce).
Na suchej patelni prażymy na małym ogniu sezam, kilkukrotnie potrząsając patelnią. W woku lub szerokim płytkim garnku na rozgrzanym oleju przesmażamy czosnek z imbirem i chili. Kiedy zapachną, dorzucamy bakłażany. Zalewamy sosem sojowym, ostrygowym i olejem sezamowym, dodajemy miód. Mieszamy. Przykrywamy i dusimy ok. kwadransa do dwudziestu minut, kilkakrotnie mieszając.
Na talerzach dekorujemy uprażonym sezamem oraz oczywiście przyprawiamy miłością!
