
Setki dzieci każdego dnia rozmawiają o swoich problemach z konsultantami Telefonu Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111 prowadzonego przez FDN. Wiele z nich mogłoby, zamiast wybierać ten numer, powiedzieć o swoich problemach rodzicom. Gdyby wiedziały, że są dla nich najważniejsze. Gdyby usłyszały od mamy i taty – „jestem z tobą na dobre i na złe”.
REKLAMA
Tak przecież myśli zdecydowana większość rodziców. Kochają swoje dzieci. Ich szczęście, zdrowie, przyszłość są dla nich najważniejszymi wartościami. Robią wiele, by je realizować. Sprawdzają, które przedszkole najlepsze, dowożą codziennie do szkoły, oszczędzają na komunijne przyjęcie i na wymarzone przez dziecko ciuchy. Za plastikową szybkę w portfelach wkładają zdjęcia swoich dzieci, by mieć zawsze blisko chociaż ich obraz.
Tak – są rodzice, którzy zamieniają życie swoich dzieci w piekło. I tacy, dla których dziecko jest kulą u nogi. Oni na pewno nie zastąpią w życiu dziecka telefonu zaufania. Ale nawet ci kochający i gotowi pójść za w ogień za swoje dziecko często nie potrafią go zastąpić. Bo dziecko wie, że rodzice oczekują sukcesów i gniewają się, gdy nie spełnia się ich oczekiwań. Wie, że chcą być dumni ze swojego syna lub córki, a nie wstydzić się za nich. Bo nigdy nie usłyszały od rodziców – „jeśli zrobisz coś złego lub coś złego zdarzy się w twoim życiu, to może będę się gniewać, pewnie się rozzłoszczę, ale zawsze możesz na mnie liczyć”. Na pewno suma summarum myśli tak wielu rodziców. Ale myśli nie wystarczą. Taki jasny komunikat nasze dzieci powinny usłyszeć. I tak - jak przyjdzie co do czego - będą musiały pokonać barierę strachu przed naszą reakcją i obawy o to, by nas nie zmartwić. Ale rozważą opcję szukania wsparcia u nas.
Dziecięce kłopoty mają różny kaliber. Czasem to jedynka w szkole, czy konflikty z rówieśnikami. Czasem jednak dzieci są realnie winne, a kłopoty są „dorosłe” – konflikt z prawem, ciąża. Nawet trudno pomyśleć, że to się może zdarzyć mojemu dziecku. Ale może. I to jest nasze rodzicielskie wyzwanie - potrafić wspierać niegrzecznego chłopca lub niegrzeczną dziewczynkę. I co więcej – sprawić, by wiedziały, że mogą na nas liczyć. Żeby od urodzenia słyszały, że są kochane i mają prawo do błędów.
A Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111? Zawsze będzie potrzebny. Dzwonią dzieci, które w rodzinach nie tylko nie znajdują wsparcia, ale doświadczają przemocy. Których rodzice są daleko, nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. Ale często najważniejszym zadaniem, jakie stawiają sobie konsultanci, to poszukać z dzieckiem osoby z jego otoczenia, do której może zwrócić się o pomoc i przekonanie go, ze to możliwe. Spróbujmy sami powiedzieć naszym dzieciom, że jesteśmy ich Rodzicami Zaufania.
Tak – są rodzice, którzy zamieniają życie swoich dzieci w piekło. I tacy, dla których dziecko jest kulą u nogi. Oni na pewno nie zastąpią w życiu dziecka telefonu zaufania. Ale nawet ci kochający i gotowi pójść za w ogień za swoje dziecko często nie potrafią go zastąpić. Bo dziecko wie, że rodzice oczekują sukcesów i gniewają się, gdy nie spełnia się ich oczekiwań. Wie, że chcą być dumni ze swojego syna lub córki, a nie wstydzić się za nich. Bo nigdy nie usłyszały od rodziców – „jeśli zrobisz coś złego lub coś złego zdarzy się w twoim życiu, to może będę się gniewać, pewnie się rozzłoszczę, ale zawsze możesz na mnie liczyć”. Na pewno suma summarum myśli tak wielu rodziców. Ale myśli nie wystarczą. Taki jasny komunikat nasze dzieci powinny usłyszeć. I tak - jak przyjdzie co do czego - będą musiały pokonać barierę strachu przed naszą reakcją i obawy o to, by nas nie zmartwić. Ale rozważą opcję szukania wsparcia u nas.
Dziecięce kłopoty mają różny kaliber. Czasem to jedynka w szkole, czy konflikty z rówieśnikami. Czasem jednak dzieci są realnie winne, a kłopoty są „dorosłe” – konflikt z prawem, ciąża. Nawet trudno pomyśleć, że to się może zdarzyć mojemu dziecku. Ale może. I to jest nasze rodzicielskie wyzwanie - potrafić wspierać niegrzecznego chłopca lub niegrzeczną dziewczynkę. I co więcej – sprawić, by wiedziały, że mogą na nas liczyć. Żeby od urodzenia słyszały, że są kochane i mają prawo do błędów.
A Telefon Zaufania dla Dzieci i Młodzieży 116 111? Zawsze będzie potrzebny. Dzwonią dzieci, które w rodzinach nie tylko nie znajdują wsparcia, ale doświadczają przemocy. Których rodzice są daleko, nie tylko fizycznie, ale i emocjonalnie. Ale często najważniejszym zadaniem, jakie stawiają sobie konsultanci, to poszukać z dzieckiem osoby z jego otoczenia, do której może zwrócić się o pomoc i przekonanie go, ze to możliwe. Spróbujmy sami powiedzieć naszym dzieciom, że jesteśmy ich Rodzicami Zaufania.
