Konkurs „Kawałek Wrocławia” potwierdził, że Polacy są bardzo muzykalni, a muzycy pochodzący z wrocławskiego środowiska muzycznego mają wyjątkowy talent. Niestety forma konkursu pozostawia jeszcze sporo do życzenia, czego dowodem było ogromne niezadowolenie wrocławskich internautów i liczne przejawy hejterstwa. Jednym słowem werdykt jury mogę ochrzcić nazwą „Kij w mrowisko.”

REKLAMA
Wrocław ostatnio obfituje w różnego rodzaju konkursy.
Ciężka fala niezadowolenia przeszła przez popularny portal społecznościowy, a wywołały ją wyniki konkursu na film o Wrocławiu „Kręć Wrocław”. Nie interesuję się tą materią zanadto, ale po obejrzeniu prac laureatów odniosłam wrażenie, że członkowie komisji nie przyłożyli się do zadania.
Odwrotne wrażenie odczułam po wyłonieniu piątki finalistów w konkursie na piosenkę o Wrocławiu. Jako muzyk odetchnęłam z ulgą. Nie wybrano żadnego „Kokoroko, Wrocław spoko” i chwała Bogu za taki werdykt.
Do konkursu mógł przystąpić każdy.
Nagroda skusiła wszystkich, bo kwoty 51.000 za pierwsze miejsce, 21.000 za drugie, 15.000 za trzecie zmotywowały prawie każdego zapracowanego muzyka.
Ja również przyznaję się do popełnienia piosenki w tym konkursie, aby potem nie żałować, że nic nie zrobiłam ;-)
logo
http://wroclove2012.com/artykuly-o-wroclawiu/kultura/wroclaw-szuka-swojego-kawalka/
Jedni podeszli do zadania emocjonalnie, inni zadaniowo. Byli tacy co flirtowali z formą piosenki poetyckiej, inni nagrali to w reagge, jazzie, popie itd...
Myślę, że większość nas – wrocławian odsłuchała kilka z ponad 200stu nadesłanych propozycji. To było bardzo ciekawe poznawać nowe postacie. ( na konkurs piosenkę wysłał nawet Mrozu ) Co do publiczności to niektórzy zawiązali towarzystwa wzajemnej adoracji, inni „wypluli” złość poprzez złośliwe komentarze.
W trakcie trwania konkursu zadałam sobie pytanie: dlaczego na najlepszą piosenkę o Wrocławiu nie mogliby głosować sami wrocławianie ? Jeżeli organizator dysponuje takim budżetem, dlaczego nie mógłby uruchomić jakiegoś sprawnego systemu do głosowania ?
Przyznaję, iż kapituła jury była zacna. Nie zamierzam kwestionować sensowności wyboru jury, ani samego jury. Uważam jednak, że wrocławianie mają prawo uczestniczyć w tejże zabawie.
Zapytałam moją bliską koleżankę Kasię Białończyk, która jest przez lata związana ze środowiskiem muzycznym naszego miasta od niepamiętnych czasów co sądzi na temat tego konkursu.
- Jak oceniasz wybór piosenek konkursowych dokonany przez wrocławskie jury ? Czy Twoim zdaniem wybór jest słuszny ?
KB: Przede wszystkim nie rozumiem czemu w tym najważniejszym etapie - bo chodziło o wyłonienie z morza kilkuset utworów - 5 piosenek (!!!), jury było utajnione (do dziś tak naprawdę nie wiadomo kto dokonywał wyboru). W tej piątce brak mi różnorodności, te piosenki są po prostu smutne (oczywiście lepiej marketingowo brzmi: liryczne:D), nachalne lub udziwnione w swoich tekstach, nie wpadające kompletnie w ucho (słuchałam ich po kilka razy i nie potrafiłabym zanucić żadnej). Szkoda.
- Czy uważasz, że konkurs był potrzebny ?
KB: To już drugi konkurs w ostatnim czasie (po "Kręć Wrocław"), który podważa moją - i tak już wątłą wiarę w tego typu "rywalizację". Brak kompetencji jury, traktowanie odbiorców jak kretynów lub ignorantów, niezdrowe emocje w komentarzach internetowych trolli a z drugiej strony - brak dystansu samych wykonawców do własnej twórczości (przyjmowanie jakiejkolwiek krytyki bardzo personalnie). Może to kwestia mentalności w narodzie?:) Ja w każdym razie czuję niesmak.
- Czy Twoim zdaniem wyboru piosenek powinno dokonywać jury, a może sami wrocławianie ?
KB: Ja widziałabym to jako wybranie 10 kawałków w pierwszym etapie. Ale na zasadzie - podanie składu Jury odpowiednio wcześniej - i nie mogą być to osoby z jednej rozgłośni radiowej o bardzo konkretnym profilu muzycznym:) - tylko ludzie kompetentni z różnych "muzycznych bajek". Plus jakiś pijarowiec/ marketingowiec związany z muzyką - sorry, ale jeśli to ma być wizytówka miasta, to aspekty promocyjne (korzystne nie tylko dla wykonawcy, ale i dla miasta:) ) warto by wziąć pod uwagę. Bardzo jasno podane kryteria wyboru (no jak kurcze Piotr Bartyś może mówić publicznie, że wybrano te piosenki, które mu się podobały??????). No a z tych 10 wykonawców wybierają już wrocławianie:).
Zaś Piotr Bartyś, szef wrocławskiego Radia Ram określił to tak:
- Czy oprócz jury konkursu ktoś jeszcze miał wpływ na wybór piątki finalistów ?
PB: Z tego co mi wiadomo to nie.
- Czy uważasz, że konkurs był potrzebny ?
PB: Tak. Po pierwsze nie wyłonił może przeboju na miarę 'Trmawajów', ale pokazał, jaki potencjał muzyczny mamy - a to wartość bezcenna.
Z drugiej strony powstało kila naprawdę fajnych utworów, które może inaczej by
nie zostały stworzone.
W imprezie pokazali się artyści, którzy wysyłając swoje utwory oczekiwali sukcesu, jak i tacy, którzy muzykują sobie w domu i chcieli się swymi dźwiękami podzielić z resztą. Świetne:)
Poza tym jako szef radia RAM bardzo się cieszę, że mam kilka nowych fajnych piosenek z polskimi tekstami i to w dodatku o moim mieście do grania na playliście.
- Czy Twoim zdaniem wyboru piosenek powinno dokonywać jury, czy może sami wrocławianie ?
PB: Z obecnej perspektywy - raczej Wrocławianie, w każdym razie ich udział powinien być większy. Konkurs dwuetapowy - tak,ale np. finałową - jednak 10 a nie 5 - wybierają internauci - z jednego kompa, można oddać tylko jeden głos - a kapituła wybiera zwycięzcę, albo odwrotnie. Ale to z obecnej perspektywy, kiedy wiemy, ile piosenek zostało zgłoszonych i z jak wielkim oddźwiękiem rzecz się spotkała. Nikt, absolutnie nikt nie spodziewał się takiego odzewu - zauważ choćby, że nie było możliwości - zgodnie z regulaminem - poszerzenia finału do 10 utworów.
Na na forum jednej ze stron konkursu w momencie ogłoszenia finalistów pierwszego etapu zawrzało od komentarzy.
Mam ogromny niesmak kiedy myślę o zachowaniu grupy wrocławskich internautów. Paru osobom wydaje się, że mogą „opluwać” konkursowiczów pod nickiem lub fałszywym nazwiskiem. Puszczają treściwego pawia, a potem biegną do kościoła w białych skarpetkach, wykrochmalonej koszuli i czystym sumieniu. Inni, pseudo działacze wrocławskich spędów ukrywają swój wizerunek, bo może tak się uda bardziej „opluć” kogoś incognito. Większość tych „krzykaczy” widuję na co dzień na przeróżnych wrocławskich imprezach i wtedy zazwyczaj udajemy, że się znamy. Jest mi za nich bardzo wstyd.
Mimo iż moja piosenka nie dostała się do półfinału, mnie również się oberwało na forum. Jezus!Maria! Nie wyobrażam sobie nawet wygrania tego konkursu, bo wtedy uruchomiłaby się lawina „wymiocin” hejterów, a sąsiadka, z którą walczę przez pięć lat o kwiatki na klatce zatłukłaby mnie kwiatkiem z zazdrości o wygraną kasę.
Dotąd wydawało mi się, że wrocławskie środowisko opiniotwórcze stoi na wysokim poziomie zarówno intelektualnym, jak i kulturalnym. Myślałam, że broni się tutaj lokalną ( nazywanej przez całą Polskę „wyjątkową” i na poziomie ) scenę muzyczną, ale widać pomyliłam się baaardzo. Jakkolwiek scena jest na poziomie, tak niektórzy ludzie nie. Może gdy w przyszłym roku dojdzie do zmian zasad głosowania we Wrocławiu będzie więcej miłości ;-).
Nie mniej jednak serdecznie gratuluję swoim ziomom i ziomalkom wygranej i cieszę się niezmiernie na ich sukces w konkursie:-)
logo
Marcelina zgarnęła główną nagrodę. Gratki ! http://marcelinaofficial.com/galeria/sesja-zdjeciowa-do-plyty/
PS. W przyszłym tygodniu wcielę się w rolę jury w konkursie dla młodych talentów o nazwie Wrocławski Festiwal Form Muzycznych. Zobaczę jak to jest być w komisji od kuchni. Przesłuchania będą trwały cały weekend, zaś koncert laureatów i mój odbędzie się w poniedziałek 26 listopada w klubie Alibi. Zapraszam serdecznie !