Ciężkie czasy nastały, jeśli w programie na żywo występują śliczne skąpo ubrane dziewczyny, które niestety minęły się ze swoim powołaniem.
REKLAMA
Miałam nadzieję nie komentować tego co wczoraj ujrzałam na ekranie telewizora, a później na dziesiątkach profili FB moich znajomych. Nie interesuje mnie krytyka i hejtowanie czegokolwiek. Nie mniej jednak, osoba która dopuściła owe 3 niewiasty na wizję najprawdopodobniej postradała zmysły.
Osobiście jako muzyk odebrałam to jako kompletny brak szacunku dla słuchacza i przede wszystkim widza.
Okazuje się, że stacji TVN nie zależy na promowaniu występów na wysokim artystycznym poziomie, albo w co bardziej chce mi się wierzyć, zaserwowano nam "czeski film" po to, aby znieczulić nas od przygnębiającej szarej rzeczywistości.
Okazuje się, że stacji TVN nie zależy na promowaniu występów na wysokim artystycznym poziomie, albo w co bardziej chce mi się wierzyć, zaserwowano nam "czeski film" po to, aby znieczulić nas od przygnębiającej szarej rzeczywistości.
Nie jest prawdą też, jak twierdzi sama wykonawczyni - Patty na swoim profilu Facebook, że w Dzień Dobry TVN gra się wyłącznie z playbacku. Kilka dni wcześniej miałam przyjemność oglądać występ swojej koleżanki po fachu, która wykonała swój utwór na żywo i nie jest to jedyna osoba która tak uczyniła. Abstrahując od tematu "obciachowości" występów z playbacku, a koncentrując się na kosztownym czasie antenowym i tego w jaki sposób się go wykorzystuje, z dniem wczorajszym zwątpiłam w jakikolwiek sens oglądania telewizji w Polsce. Bo jeśli mam oglądać panienkę w majtkach, która nawet nie wie jak umiejętnie chwycić gitarę i co najważniejsze grać w "tajmie", to wolę iść poczytać gazetkę z Biedronki.
Właśnie takie idiotyczne występy utwierdzają małolaty, że nie warto się uczyć, bo silne parcie na szkło i odrobina damskiej kokieterii zrobią w showbiznesie swoje.
Poniżej zamieszczam występ z prawdziwym dźwiękiem ;-)
Sama nie wiem czy się śmiać, czy raczej płakać ?
