Prawdopodobnie w kodeksie karnym brakuje jednego przepisu. Zdaje się, że w tablicach mojżeszowych też coś zostało zgubione. Kodeks karny powinien zawierać zapis „Kto szerzy nienawiść podlega karze…”. Mojżesz powinien wyryć: „Nie szerz nienawiści wobec bliźniego swego”.
REKLAMA
Nienawiść prowadzi ku przemocy. Przemoc jest przedsionkiem przestępstwa. Nienawiść powoduje, że w drugim człowieku przestaje się dostrzegać człowieka, a widzi się wyłącznie przeciwnika, wroga, a więc tego, kogo trzeba zniszczyć. Być może uwięzić, być może zabić.
Szerzenie nienawiści jest preludium do ludobójstwa, czyli największej zbrodni, jaką zna ludzkość. Zbrodni, dla której nie ma adekwatnej kary.
Skoro nie mamy w kodeksie karnym przepisu, który ściga i karze szerzenie nienawiści wobec własnych obywateli, czy rzeczywiście jesteśmy bezbronni wobec tej nieskodyfikowanej zbrodni?
