Polecam (ośmielam się polecić) film pt. „Wstyd” tym wszystkim, którzy chcą wejrzeć w świat pozbawiony wszelkich Wartości.

REKLAMA
Opowiedziana historia jest tak dołująca zamyślonego widza, że bardzo wolno wychodzi z kina. Potrzeba godziny, dwóch, aby wydobyć się z przygnębienia i odbudować przeświadczenie o tym, co ma sens i co trzyma nas przy życiu.
Przesłaniem „Wstydu” jest potwierdzenie, że istotą człowieczeństwa i sensem naszego życia są Wartości.
Ten straszny (emocjonalnie), miejscami „obrzydliwy” film, dotykający granic wytrzymałości etycznej jednak powstał. Takie obrazy nie biorą się z chorej wyobraźni. Tworzą je artyści widzący w nas więcej, niż sami jesteśmy w stanie dostrzec.