Decyzje północnokoreańskich władz zostały podjęte po tym, jak ONZ nałożyła na Pjongjang kolejne sankcje. Na mocy postanowień Kim Dzong Una zerwano wszystkie podpisane wespół z Koreą Południową traktaty o nieagresji. Symbolicznie zamknięto przejście w miejscowości Panmundżom. Czy na Półwyspie Koreańskim zacznie się wojna? Osobiście uważam, że prawdopodobieństwo jest małe, ponieważ północnokoreańska dyktatura jest wciąż stabilna, a rządzi rodzina Kimów, nie wojsko. Jest to szczególnie ważne, gdyż samo wojsko podlega urzędnikom partyjnym, którzy nie posiadają doświadczenia wojskowego (myślę tutaj, o Kim Kyong Ok’u, Jang Song Thaek’u i Choe Ryong Hae’anie (wszyscy są urzędnikami partyjnymi i od ubiegłego roku generałami Koreańskiej Armii Ludowej).
Czy pokój na Półwyspie Koreańskim jest zagrożony?
REKLAMA
Istnieje, zatem pewna niezgodność między otwarciem Korei Północnej i jej obecnym zachowaniem. Mamy tutaj wyraźnie agresywne zachowanie reżimu (zerwano traktaty o nieagresji, zamknięto symbolicznie Panmundżon). Myślę, że jest to powiązane ze stanięciem na czele Koreańskiej Armii Ludowej typowego wojskowego, – Kim Kyok Shika, który jest znany z tego, że nie dąży do współpracy z Koreą Południową, ( kierował za to współpracą wojskową z krajami w Afryce)
Wydarzenia jakie teraz obserwujemy są przede wszystkim przykre dla zwykłej ludności północnokoreańskiej, która mogła skorzystać ze zmian gospodarczych w kraju. Chiny np. umożliwiają dostęp do prądu w niektórych regionach Korei Północnej. Na rynek są też wprowadzane nowe produkty Klimat inwestycyjny poprawił się (Północnokoreański Komitet Inwestycyjny ma swój oddział w Pekinie). Wizyta amerykańskiego koszykarza, Dennisa Rodmana w Korei Północnej, ostatnio umożliwiono także dostęp do Internetu dla obcokrajowców, zwiększona została również liczba szkoleń dla młodej generacji (tutaj chciałbym zwrócić uwagę na pracę firmy chosonexchange – chosonexchange.org), która szkoli przyszłe elity Korei Północnej. To wszystko idzie chyba na marne. Niestety.
W moich oczach, dwulicowe zachowanie Korei Północnej jest dowodem, że nie wszyscy są zgodni w kwestii polityki. Sytuacja nie polega na tym, że wojsko dąży do wojny i że Partia nie chce konfliktu. Sytuacja jest bardziej skomplikowana, szczególnie gdy weżmie się pod uwagę to, że niektórzy wojskowi mają wpływy i udziały w firmach północnokoreańskich. Stąd nasuwa się pytanie:, dlaczego ci, którzy korzystają z otwarcia Korei Północnej, dążą do konfliktu? Jest to absurdalne! Myślę, że z powodu wewnętrznych konfliktów, o których jednak mało wiemy, wojsko usiłuje się buntować przeciwko Partii i wywołać konflikt z Koreą Południową.
