Na początku marca opisywałem pracę opublikowaną w jednym z prestiżowych amerykańskich tygodników naukowych, w której autorzy opisywali swoje badania dowodzące, że ludzie bogatsi lub pochodzący z wyższych warstw społecznych zachowują się często znacznie mniej etycznie niż ludzie biedni. Opublikowany właśnie komentarz do tej pracy zadaje pytanie: czy aby na pewno?
REKLAMA
Oto, co napisałem na blogu w marcu:
O tym, że pieniądze szczęścia nie dają, ale za to prowadzą do moralnej ruiny, wie niemal każde dziecko (z średnio i mniej zamożnej rodziny). Że zachłanność jest grzechem uczą nas niezliczone religie i kody moralne. Czy naprawdę jednak ludzie bogatsi są bardziej zachłanni? Nawet jeśli obecny kryzys finansowy wywołała pazerność kilku bankierów, czy naprawdę wszystkim zamożnym można przypinać łatkę oszustów i kanciarzy? Tego nie wiem, ale od dzisiaj nauka daje nam wymówkę.
Grupa naukowców z Berkeley zaprezentowała właśnie – [...] w nieodzownym PNAS – wyniki swoich badań nad wpływem klasy społecznej na zachowania etyczne. A raczej nieetyczne. I co odkryła? Otóż okazało się, że osoby należące do wyższych warstw społecznych są bardziej skłonne do łamania prawa (pokazane na przykładzie jazdy samochodem), wykazują nieetyczne tendencje w trakcie podejmowania decyzji, odbierają (kradną?) wartościową własność innym osobom, kłamią w czasie negocjacji, oszukują, aby zwiększyć swoje szanse wygrania nagród i często pochwalają nieetyczne zachowania w miejscach pracy. Od dzisiaj zatem dla moich literakowych partnerów na kurniku wprowadzam cenzus majątkowy – i z bogatymi graczami już więcej nie gram!
Na stronie PNAS pojawił się kilka dni temu komentarz Gregory'ego Francisa, profesora psychologii na Purdue University w Stanach Zjednoczonych. W komentarzu tym zwraca on uwagę na to, że autorzy pierwotnej pracy popełnili błąd w interpretacji swoich wyników. Fracis wyjaśnia w bolesnych detalach, w jaki sposób należy interpretować odrzucenie hipotezy zerowej w eksperymentach, z których wnioski opierają się na statystycznej analizie wyników. W szczegóły zagłębiał się nie będę, ale na życzenie mogę podesłać tekst Francisa.
Jego własne wnioski są zatem następujące: wyniki oryginalnej pracy są wewnętrznie niespójne (nie mylić z wewnętrznie sprzeczne!) i niewystarczające do wyciągnięcia wniosków w niej zaprezentowanych. Jest oczywiście możliwe, podkreśla Francis, że autorzy wykonali więcej eksperymentów, których jednak nie opisali w publikacji, a które mogły wesprzeć ich interpretację. Jeśli jednak wpływ klasy społecznej na zachowania etyczne ludzi jest efektem prawdziwym, to nawet wówczas rozmiar tego efektu został przez autorów prawdopodobnie mocno przeszacowany i zawyżony.
Czyli wygląda jednak na to, że bycie bogatym wcale nie czyli z ludzi moralnego dna. Od razu mi ulżyło.
Przynajmniej do czasu, gdy ktoś opublikuje nowe wyniki, które pokażą, że jednak bogactwo potrafi zamienić człowieka w amoralną bestię.
