W grudniu zaprzeszłego (czyt. 2010) roku Felisa Wolfe-Simon, badaczka finansowana między innymi przez agencję NASA, ogłosiła na konferencji prasowej zorganizowanej dosłownie godziny przed publikacją przez magazyn Science pracy z jej wynikami, że odkryła bakterie zdolne do zastąpienia w swoich komórkach fosforu arsenem w sytuacji niedoboru tego pierwszego. Odkrycie miało być bardzo niezwykłe: fosfor jest jednym z sześciu pierwiastków biogennych. Oznacza to, że życie, jakim je znamy na Ziemi, nie może bez niego istnieć. Organizmy potrafiące wykorzystywać zamiast fosforu inne pierwiastki byłyby więc znakiem tego, że są możliwe formy życia oparte na chemii trochę innej niż nasza - a stąd już krótki krok do spekulacji na temat życia pozaziemskiego. W przeciągu dni w internecie pojawiły się pierwsze głosy krytyczne w stosunku do pracy. I to nie byle jakie - jednym z najgłośniejszych był zaś głos kanadyjskiej profesor mikrobilogii Rosie Redfield. Dzisiaj, nieco ponad rok po oryginalnej publikacji, w przedsionku Science czeka na recenzję kontr-praca: wyniki badań Redfield i jej grupy, których celem była weryfikacja rezultatów Wolfe-Simon. Zaś w duchu otwartej nauki - bo jak ujęła to sama Redfield, "Otwartość jest dobra" - manuskrypt pracy został publice udostępniony na serwerach arxiv.org.
No i możnaby powidzieć, że sprawa jest zamknięta, gdyby nie to, że Redfield nie mogła tego tak zostawić. Zamiast się jednak obrażać na Wolfe-Simon, wysłała swych usłużnych do labu mówiąc: idźcie i replikujcie! Wyniki oczywiście. I przez ostatni rok na bieżąco donosiła o postępach prac, których celem nie było zaprzeczenie wynikom artystów z NASA, o nie! Ich celem była weryfikacja. Bo to właśnie weryfikacja cudzych wyników jest tym prawdziwym fundamentem, na którym stoi nauka.
