Album Until the Quiet Comes Flying Lotusa, absolutna czołówka tegorocznej listy muzycznych życzeń, zostanie wydany pierwszego października nakładem Warp Records. Chciałoby się rzec - w końcu! Premiery wypatrywaliśmy od początku tego roku. Na krążku usłyszeć będzie można gościnnie członków Radiohead i królową neo-soulu.

REKLAMA
Trudno powiedzieć, czego można spodziewać się po czwartej płycie długogrającej Kalifornijczyka. Producent zaskoczył wszystkich dwa lata temu wydając Cosmogrammę, album odbiegający mocno od jego miejskich, hiphopowych korzeni. Aspirował on raczej do miana nowego, elektronicznego fusion jazzu. Flying Lotus przywoływał na nim ducha swojej ciotki, Alice Coltrane, posługując się jednak dużo bogatszą, współczesną paletą dźwięków, będąc przy okazji jednym z prekursorów maksymalizmu w muzyce beatowej. Obył się bez fluorescencyjnej krzykliwości będącej istotą twórczości młodszych kolegów, wielość motywów podkreślając raczej powagą, nadającą materiałowi wysmakowanego charakteru.
Nowe wydawnictwo może przynieść kolejną woltę i choć Flying Lotus w rozmowie ze The Stool Pidgeon zapowiedział raczej amalgamat dotychczasowych stylistyk oraz więcej jednoznacznie uderzających momentów, niczego nie można być pewnym dopóki ostatni kilobajt nie trafi na dysk.

Jeden z utworów krąży w sieci we wczesnej formie już od premiery poprzedniego krążka. To “Heave(n)” oparte na wyjątkowej perkusyjnej siatce i egzotycznych samplach wypełniających przestrzeń między delikatnymi elementami budującymi rytm. Pomysły na całość może podsuwać też lista gości, od których producent nie zwykł stronić.
Po raz czwarty zaśpiewa dla Flying Lotusa, obecna na każdej dotąd płycie, Laura Darlington (prywatnie żona kolegi po fachu, Daedelusa). Przysługę odwzajemni Erykah Badu, z którą rezydent Los Angeles spędzał niedawno czas w studio, produkując dla niej nową muzykę. Powróci również Thom Yorke, bohater Cosmogrammy znany z utworu “And the World Laughs With You”. Lider Radiohead tym razem weźmie ze sobą również Jonny’ego Greenwooda, multiinstrumentalistę dbającego o elektronikę na albumach brytyjskiej formacji.

Kim jest Flying Lotus?
Prawdziwe imię Steven Ellison. Krewny Coltrane’ów od strony Alice. Autor jednej dobrej płyty (1983), jednej znakomitej (Los Angeles) i jednej wybitnej (Cosmogramma). Ciągle przed trzydziestką. Producent elektronicznego hip hopu. Twierdzi, że J Dilla zmienił jego życie. Muzycznie więcej zawdzięcza chyba jednak glitchhopowym eksperymentom Prefuse 73 i katalogowi legendarnego Warp Records, którego zresztą bardzo szybko stał się ostoją. Zaczynał od przyjemnych, relaksujących beatów i telewizyjnych jingli. Obecnie porusza się w niewiarygodnych rejonach abstrakcyjnej elektroniki inspirowanej kosmicznym jazzem i jest jednym z bardziej szanownych muzyków młodego pokolenia.
logo
Okładka albumu

logo
Flying Lotus