Także dzięki wsparciu funduszy europejskich wschodnie województwa Polski stają się atrakcyjnym miejscem do inwestowania i zapleczem naukowo-badawczym dla polskiej gospodarki. Wbrew niemądrym stereotypom o Polsce "B"
REKLAMA
Na jednym z paneli Europejskiego Kongresu Gospodarczego rozmawialiśmy o atrakcyjności inwestycyjnej Polskich wschodniej. Prowadząca dyskusję modertorka, Dorota Goliszewska z „Nowego Przemysłu”, przewrotnie zaczęła od przypomnienia słów prof. Leszka Balcerowicza, że wspierać trzeba tylko „motory gospodarcze”, bo one najefektywniej wykorzystają otrzymane pieniądze – i pociągną za sobą całą resztę. Wtedy, gdy prof. Balcerowicz swoją tezę sformułował, wywołał burzę. Jego słowa zinterpretowano bowiem jako wezwanie do wstrzymania pomocy rozwojowej dla Polski „B”.
Nie chcę wnikać w to, co profesor Leszek Balcerowicz miał dokładnie na myśli. Z mojej (naszej) perspektywy ważne jest to, że ewentualne ograniczenie wsparcia li tylko do „motorów rozwojowych” jest dla Polskich Wschodniej obojętne, bo wielu obszarach i miejscach to właśnie ona będzie tym motorem, napędzającym gospodarkę. I wsparcie dostanie.
Negocjacje w sprawie budżetu Unii 2014 – 2020 r. wciąż jeszcze trwają, a nasze wewnątrz krajowe prace nad zaprogramowaniem kolejnej odsłony polityki spójności dopiero się zaczynają. Ale już dziś wiemy, że wsparcie dla Polski Wschodniej będzie kontynuowane (nie przesądzam, czy w formie odrębnego programu operacyjnego czy w innej postaci).
Dotychczasowe efekty wdrożenia Programu Operacyjnego Rozwój Polski Wschodniej są bardzo pozytywne. Przykłady? W samym tylko Lublinie siedem uczelni wyższych realizuje inwestycje w nowoczesne laboratoria za ponad miliard złotych. Uczelnie tworzą nowe laboratoria biotechnologii, farmaceutyki itp. – w sumie skorzysta z nich 100 tys. studentów. Podkreślmy: mówimy o kierunkach technologicznych, branżach nazywanych „przyszłościowymi”. Także za pieniądze unijne z PO RPW dwa wiodące przedsiębiorstwa lotnicze z Mielca i Świdnika zwiększyły swój potencjał B+R. I jeszcze jeden przykład, bliski mojemu sercu: w Puławach za ponad 70 mln zł (z czego większość z budżetu unijnego) powstaje park biznesowo-technologiczny, w którym będą działać nowopowstające przedsiębiorstwa.
- Moja teoria jest taka, że to właśnie w Polsce Wschodniej pieniądze ze wsparcia najszybciej zwracają się, przynoszą korzyści – komentował marszałek woj. lubelskiego Krzysztof Hetman. – O efektywności decydują konkretne czynniki. A w Polsce Wschodniej one kształtują się dla inwestorów zdecydowanie korzystnie. Jak choćby dostępność wykwalifikowanych, dobrze wyedukowanych pracowników – dodał Krzysztof Żuk, prezydent Lublina. Wtórowała mu dyr. Agnieszka Wojnarowska z Polskiej Agencji Informacji i Inwestycji Zagranicznych: - Podział na Polskę „A” i Polskę „B” jest chyba tylko w naszych głowach. Inwestorzy zagraniczni takiego podziału nie stosują, dla nich Polska jest jednym krajem.
