Polska będzie pierwszym krajem Europy, a prawdopodobnie także świata, w którym zmierzony zostanie „Local HDI” – alternatywny wobec PKB wskaźnik rozwoju społeczno-gospodarczego na poziomie regionów, powiatów i gmin. To badanie, prócz prestiżu, powie nam więcej o rozwoju naszego kraju i pozwoli lepiej zaprogramować publiczne wsparcie
REKLAMA
Senator Robert Kennedy miał kiedyś powiedzieć, że „PKB mierzy wszystko z wyjątkiem tego, co czyni życie wartościowym”. A prof. Joseph Stiglitz dodał, że „PKB sam w sobie nie jest fałszywy, ale może być fałszywie używany”.
Nieprzypadkowo przywołuję te kontrowersyjne tezy. Komisja Europejska i OECD już od kilku lat apelują do rządów, by pracowały nad alternatywnymi wobec PKB sposobami mierzenia rozwoju (wzrostu) gospodarczo-społecznego.
Miernik PKB, jak sugerował wspomniany prof. Stiglitz, sam w sobie nie jest zły. Ma dużo zalet i jest niezbędny w ekonomii. Ale ma też sporo wad.
Po pierwsze, PKB nic nam nie mówi o wartościach niepieniężnych. PKB nie uwzględnia np. dewastacji środowiska. Albo innych czynników: kiedy np. katastrofa naturalna (dajmy na to powódź) zniszczy pewien obszar kraju, zaczyna się jego odbudowa. I wtedy PKB momentalnie rośnie (bo pojawiają się nowe inwestycje). Ale mieszkańcom danego obszaru wcale nie jest z tego powodu lepiej – bo przecież sporo czasu musi upłynąć, zanim odbudowa zniszczeń przyniesie realne efekty.
PKB nie uwzględnia takich czynników jak poziom edukacji, ale uwzględnia za to tzw. antydobra – alkohol, tytoń, hazard czy, last but not least, broń, wykorzystywaną do niszczenia i zabijania. Nic dziwnego, że już w latach 30. XX w. twórca metodologii PKB, noblista Simon Kuznets ostrzegał, że jego wskaźnik nie może być jedyna podstawą do oceny dobrobytu państw i społeczeństw.
Jednym z najbardziej znanych wskaźników, który może uzupełniać PKB (bo nie zastąpić całkowicie!), jest Wskaźnik Rozwoju Społecznego (HDI), od lat 90. stosowany przez United Nations Development Programme (UNDP – agendę systemu ONZ). Algorytm HDI uwzględnia to, czego PKB nie uwzględnia – oprócz komponentu ekonomicznego m.in. oczekiwaną długość życia oraz dostęp do wiedzy i edukacji. Od 1990 r. UNDP regularnie publikuje rankingi krajów z uwzględnieniem HDI (i warto odnotować, że Polska w tych rankingach konsekwentnie pnie się do góry. W 2011 r. byliśmy na 35 miejscu w świecie, wyprzedzając m.in. Portugalię i Węgry).
Do tej pory HDI było obliczane tylko dla całych krajów. Dzięki podpisanej przed kilkoma dniami umowie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i UNDP, w Polsce zostanie przeprowadzone bezprecedensowe w światowej skali badanie – zbadamy „Local HDI”, czyli wskaźnik HDI na poziomie regionalnym, powiatowym, a może nawet gminnym.
To badanie przyniesie nam wiele korzyści. Po pierwsze, powstanie mapa rozwoju kraju, dużo bardziej precyzyjna niż dotychczasowe opracowania. Po drugie, łatwiej będzie nam wdrażać strategie rozwoju kraju i ”programować” wykorzystanie funduszy europejskich z budżetu UE 2014-20. Bo lepiej poznamy specyficzne potrzeby konkretnych obszarów. Po trzecie wreszcie, Polska stanie się wzorcem do naśladowania – już dziś słyszymy, że są kraje, które myślą o powtórzeniu naszego eksperymentu.
Zgodnie z ustalonym harmonogramem, LHDI dla Polski ma być gotowe do końca grudnia 2012 r. Badanie jest współfinansowane z funduszy europejskich, z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Z przyjemnością będę Państwa informował o postępach prac.
Nieprzypadkowo przywołuję te kontrowersyjne tezy. Komisja Europejska i OECD już od kilku lat apelują do rządów, by pracowały nad alternatywnymi wobec PKB sposobami mierzenia rozwoju (wzrostu) gospodarczo-społecznego.
Miernik PKB, jak sugerował wspomniany prof. Stiglitz, sam w sobie nie jest zły. Ma dużo zalet i jest niezbędny w ekonomii. Ale ma też sporo wad.
Po pierwsze, PKB nic nam nie mówi o wartościach niepieniężnych. PKB nie uwzględnia np. dewastacji środowiska. Albo innych czynników: kiedy np. katastrofa naturalna (dajmy na to powódź) zniszczy pewien obszar kraju, zaczyna się jego odbudowa. I wtedy PKB momentalnie rośnie (bo pojawiają się nowe inwestycje). Ale mieszkańcom danego obszaru wcale nie jest z tego powodu lepiej – bo przecież sporo czasu musi upłynąć, zanim odbudowa zniszczeń przyniesie realne efekty.
PKB nie uwzględnia takich czynników jak poziom edukacji, ale uwzględnia za to tzw. antydobra – alkohol, tytoń, hazard czy, last but not least, broń, wykorzystywaną do niszczenia i zabijania. Nic dziwnego, że już w latach 30. XX w. twórca metodologii PKB, noblista Simon Kuznets ostrzegał, że jego wskaźnik nie może być jedyna podstawą do oceny dobrobytu państw i społeczeństw.
Jednym z najbardziej znanych wskaźników, który może uzupełniać PKB (bo nie zastąpić całkowicie!), jest Wskaźnik Rozwoju Społecznego (HDI), od lat 90. stosowany przez United Nations Development Programme (UNDP – agendę systemu ONZ). Algorytm HDI uwzględnia to, czego PKB nie uwzględnia – oprócz komponentu ekonomicznego m.in. oczekiwaną długość życia oraz dostęp do wiedzy i edukacji. Od 1990 r. UNDP regularnie publikuje rankingi krajów z uwzględnieniem HDI (i warto odnotować, że Polska w tych rankingach konsekwentnie pnie się do góry. W 2011 r. byliśmy na 35 miejscu w świecie, wyprzedzając m.in. Portugalię i Węgry).
Do tej pory HDI było obliczane tylko dla całych krajów. Dzięki podpisanej przed kilkoma dniami umowie Ministerstwa Rozwoju Regionalnego i UNDP, w Polsce zostanie przeprowadzone bezprecedensowe w światowej skali badanie – zbadamy „Local HDI”, czyli wskaźnik HDI na poziomie regionalnym, powiatowym, a może nawet gminnym.
To badanie przyniesie nam wiele korzyści. Po pierwsze, powstanie mapa rozwoju kraju, dużo bardziej precyzyjna niż dotychczasowe opracowania. Po drugie, łatwiej będzie nam wdrażać strategie rozwoju kraju i ”programować” wykorzystanie funduszy europejskich z budżetu UE 2014-20. Bo lepiej poznamy specyficzne potrzeby konkretnych obszarów. Po trzecie wreszcie, Polska stanie się wzorcem do naśladowania – już dziś słyszymy, że są kraje, które myślą o powtórzeniu naszego eksperymentu.
Zgodnie z ustalonym harmonogramem, LHDI dla Polski ma być gotowe do końca grudnia 2012 r. Badanie jest współfinansowane z funduszy europejskich, z Programu Operacyjnego Kapitał Ludzki. Z przyjemnością będę Państwa informował o postępach prac.
