Wkrótce przekroczymy symboliczną granicę: wartość rozdysponowanych dotacji unijnych - pieniędzy z budżetu UE - przekroczy 200 mld złotych. To suma na tyle duża, że aż trudna do porównania. Dość powiedzieć, że to bez mała 2/3 tegorocznego budżet państwa.

REKLAMA
Nieprzypadkowo piszę o tym właśnie teraz. Przed kilkoma dniami "newsem" stała się informacja o przesunięciu w czasie przez Komisję Europejską refundacji ponad 300 mln euro (1,2 mld zł) z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospodarka.
Owszem, powodem tego czasowego wstrzymania refundacji było kilka wykrytych przez polski system kontroli błędów. Ale takie błędy (nota bene leżące po stronie odbiorców dotacji!) przecież mogły zdarzyć się w programie, którego budżet przekracza 40 mld zł i w którym realizowanych jest prawie 9 tys. różnych projektów. A co ważniejsze - te błędy zostaną szybko wyjaśnione. W chwili gdy piszę te słowa, odpowiednie pismo i dokumentacja zostały już przesłane do Brukseli.
Transza refundacji, którą Komisja przesunęła w czasie, jest stosunkowo niewielka - jeśli porównać ją do całości funduszy, które wykorzystujemu na co dzień. Ale na czołówkę gazet przebiło się opóźnienie (opóźnienie!) w refundacji nieco ponad miliarda. Dwieście rozdzielonych z sukcesem miliardów przebić się jakoś nie może. Pisząc o funduszach europejskich warto co jakiś czas przypomieć szerszy kontekst.