Co robiliście przez te pięć lat? – zapytał były prezydent Aleksander Kwaśniewski. Chętnie odpowiem: przeszliśmy suchą stopą przez kryzys i zmodernizowaliśmy Polskę bardziej niż poprzednicy

REKLAMA
Dobrym prawem byłego prezydenta (ale najwyraźniej wciąż czynnego polityka) jest pomniejszać dokonania tych ugrupowań, wobec których stoi mniej lub bardziej w ideowej opozycji.
Dla dobra jakości debaty warto jednak uwzględniać w swojej krytyce przynajmniej podstawowe fakty. Sugerowanie, że pięcioletnie rządy Platformy Obywatelskiej i PSL ograniczały się li tylko do tworzenia wciąż nowych „programów” – nijak nie zgadza się faktami.
Warto przypomnieć kilka z nich. Namacalnych, niepodważalnych.
Przez pięć lat rządów PO-PSL skumulowany wzrost gospodarczy w Polsce przekroczył 15 proc., podczas gdy w całej UE balansuje na poziomie 0 proc.
Blisko połowa nowych miejsc pracy w całej Unii powstała właśnie w Polsce (ponad 800 tys.). Polska gospodarka obronną ręką wyszła z najgorszego od stulecia, globalnego kryzysu gospodarczego.
Teraz musimy stawić czoła kolejnej jego fali. Obecne wskaźniki (m.in. wzrostu PKB) pokazują, że Polska znów radzi sobie z tym lepiej niż wielu naszych sąsiadów i partnerów europejskich.
Ostatnie pięć lat to czas bezprecedensowego boomu inwestycyjnego. Przez pięć lat sieć drogowa powiększyła się o ponad 550 km autostrad, 620 km dróg ekspresowych i prawie 180 km obwodnic. Ponad pół tysiąca kilometrów dróg krajowych zostało gruntownie zmodernizowanych. Do tego trzeba doliczyć modernizację ponad 8 tys. km dróg lokalnych – w ramach programu tzw. schetynówek.
Zmodernizowane lub od nowa zbudowane zostały porty lotnicze w Poznaniu, Wrocławiu, Gdańsku, Katowicach, Rzeszowie, Lublinie i Modlinie. Do tego trzeba dodać kilkadziesiąt zmodernizowanych dworców kolejowych i setki km linii kolejowych.
Owszem, nie wszystkie inwestycje powstały tak szybko, jak planowaliśmy – pojawiały się opóźnienia. Prawdą jest też, że w ostatnim czasie niektórzy wykonawcy wpadli w tarapaty finansowe (w znacznej mierze z własnej winy). Dla firm poszkodowanych przez nieuczciwych kontrahentów przygotowaliśmy pomoc finansową. Fakt pozostaje jednak faktem: nikt wcześniej tylu projektów nie zrealizował.
Nie ma miesiąca, by do użytku nie był oddany kolejny odcinek sieci transportowej. Żeby nie być gołosłownym: w ostatnią sobotę (29 września) GDDKiA oddała do ruchu obwodnicę Olsztynka. Doświadczenie uczy, że każdy nowy kilometr dróg jest od razu traktowany jako „coś oczywistego”, a po kilku miesiącach mało kto pamięta, że kiedyś tej drogi nie było, bo nikt nie umiał jej zbudować.
Inwestycyjny bilans ostatnich pięciu lat nie byłby pełen bez wspomnienia o stadionach, rozbudowanych i doposażonych uczelniach. I oczywiście o dwóch tysiącach „Orlików” – wszak krytyka prezydenta Kwaśniewskiego skoncentrowała się na sporcie.
Większość z tych inwestycji nie byłaby możliwa bez dobrego wykorzystania funduszy europejskich. Pod tym względem jesteśmy liderem w Unii Europejskiej: do końca 2012 r. rozliczymy z Komisją Europejską ponad 150 miliardów złotych, czyli grubo ponad połowę kwoty, jaką dostaliśmy w budżecie 2007 – 13 (pieniądze z tego budżetu możemy wydawać do 2015 r.).
Nie moglibyśmy jednak tych pieniędzy wykorzystać, gdyby nie głębokie zmiany w polskim prawie – z dostosowaniem polskiego prawa środowiskowego do norm unijnych na czele. Co też nie udało się wcześniejszym rządom.
Chciałbym też prezydentowi Kwaśniewskiemu przypomnieć, że przez ostatnie pięć lat wdrożone zostały strukturalne zmiany i reformy, które poprzednicy potrafili tylko obiecywać.
Od dwóch dekad wiele mówiło się o konieczności wzmocnienia energetycznej niezależności naszego kraju. Ale to dopiero w czasie rządów PO – PSL rozpoczęła się budowa gazoportu w Świnoujściu, zbudowano połączenie gazowe z Czechami i rozpoczęto rozbudowę strategicznych zbiorników gazu. W planach są połączenia ze Słowacją i Litwą.
Po 2007 r. zniknęły emerytury pomostowe, wiek emerytalny podniesiono do 67 roku życia, a zasady przechodzenia na emeryturę służb mundurowych, sędziów i prokuratorów – zostały zmienione. I znów: poprzednicy tego nie zrobili.
Polska armia stała się całkowicie zawodowa – od momentu wprowadzenia tej zmiany poboru uniknęło już ponad 100 tys. młodych ludzi.
Teraz wprowadzana jest deregulację zawodów – pierwszy pakiet kilkudziesięciu profesji został już przyjęty przez rząd. Rozdzielenie stanowisk prokuratora generalnego i ministra sprawiedliwości dało szansę na odpolitycznienie wymiaru sprawiedliwości.
Coraz więcej usług publicznych dostępnych jest przez Internet – w 2012 r. już 2,6 mln osób złożyło PIT drogą elektroniczną. Tysiace osób częsciowo lub w całości założyło firmę przez firma.gov.pl, 67 mln razy skorzystano z elektronicznego wglądu do ksiąg wieczystych, 1,5 mln osób skorzystało z dostępu do Krajowego Rejestru Sądowego przez internet, 4 mln spraw rozpatrzył e–sąd. Udało się ograniczyć skrócić kontrole w firmach, wprowadzono uznawalność faktur elektronicznych, w ponad 200 przypadkach urzędowe „zaświadczenia” zostały zastąpione oświadczeniami.
Zdajemy sobie sprawę, że to wciąż mało – ale proces zmian został przynajmniej rozpoczęty.
Na koniec, kilka słów o temacie na pewno ważnym dla Aleksandra Kwaśniewskiego – rodzinie i dzieciach.
Już w pierwszej kadencji rządów PO – PSL wydłużono urlopy macierzyńskie (do 24 tygodni) i wprowadzono tzw. urlopy tacierzyńskie (2 tygodnie). Ułatwione zostało zakładanie przedszkoli i żłobków (te ostatnie prawo traktowało wcześniej jak ZOZ-y!), dzięki czemu ich liczba rośnie z roku na rok (liczba przedszkoli zwiększyła się w latach 2007 – 2012 o 1540, a żłobków o 200). Kryzys ogranicza nasze ambicje, ale mimo konieczności zaciskania pasa, w budżecie na 2013 r. udało się zagwarantować dotację dla przedszkoli na poziomie 320 mln zł, plus dodatkowe 50 mln zł na żłobki.
To bardzo pobieżna podsumowanie, nie uwzględniające wielu innych działań – choćby udanej prezydencji w Radzie UE w 2011 r. czy sprawnie zorganizowanych mistrzostw Euro2012.
Oczywiście można powiedzieć, że to wszystko „za mało” i „za późno”. Ale tak szczerze: kto zrobił więcej?