Jakości życia nie da się dobrze zmierzyć wyłącznie tymi wskaźnikami, które odwołują się do wartości materialnych. Żeby lepiej planować rozwój kraju i regionów, musimy sięgnąć także po inne, nowatorskie narzędzia statystyczne
REKLAMA
PKB per capita to jeden z podstawowych wskaźników używanych w planowaniu i wdrażaniu polityki spójności i rozwoju regionalnego. Tak bardzo podstawowy, że trudno sobie nawet wyobrazić, jak bez znajomości PKB per capita moglibyśmy oceniać np. to, który region kwalifikuje się do wsparcia z funduszy strukturalnych, a który nie.
Niestety ten wskaźnik– przy wszystkich swoich merytorycznych zaletach – ma też ograniczenia. PKB mierzy wartość pieniężną, więc nie jest w stanie objąć tych dóbr i usług, które nie mają wartości materialnej, a które jednocześnie mają realny wpływ na jakość życia mieszkańców danego obszaru. Przykład? Możliwość darmowego korzystania z publicznych parków i lasów. Albo praca wykonywana w gospodarstwach domowych, na potrzeby tegoż gospodarstwa.
W ostatnich latach ograniczenia wynikające ze stosowania li tylko wskaźnika PKB stały się na tyle istotne, że o konieczności jego uzupełnienia w planowaniu polityk rozwoju zaczęły mówić m.in. Komisja Europejska i OECD.
Polska jest jednym z pierwszych krajów, które te zalecenia wcielają w życie. W najbliższych miesiącach Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, we współpracy z Programem Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (instytucja znana angielskim skrótem UNDP), zamierza stworzyć „lokalny wskaźnik rozwoju społecznego” („local Human Develeopment Index”). Dzięki wykorzystaniu „lokalnego HDI” będziemy lepiej planować, monitorować i ewaluować polską politykę regionalną. Także na szczeblu najbardziej lokalnym, gminnym i powiatowym.
Jeśli procedury zamówienia publicznego przebiegną sprawnie, analiza będzie gotowa w grudniu 2012 r. Będę starał się na bieżąco informować o postępach prac.
Niestety ten wskaźnik– przy wszystkich swoich merytorycznych zaletach – ma też ograniczenia. PKB mierzy wartość pieniężną, więc nie jest w stanie objąć tych dóbr i usług, które nie mają wartości materialnej, a które jednocześnie mają realny wpływ na jakość życia mieszkańców danego obszaru. Przykład? Możliwość darmowego korzystania z publicznych parków i lasów. Albo praca wykonywana w gospodarstwach domowych, na potrzeby tegoż gospodarstwa.
W ostatnich latach ograniczenia wynikające ze stosowania li tylko wskaźnika PKB stały się na tyle istotne, że o konieczności jego uzupełnienia w planowaniu polityk rozwoju zaczęły mówić m.in. Komisja Europejska i OECD.
Polska jest jednym z pierwszych krajów, które te zalecenia wcielają w życie. W najbliższych miesiącach Ministerstwo Rozwoju Regionalnego, we współpracy z Programem Narodów Zjednoczonych ds. Rozwoju (instytucja znana angielskim skrótem UNDP), zamierza stworzyć „lokalny wskaźnik rozwoju społecznego” („local Human Develeopment Index”). Dzięki wykorzystaniu „lokalnego HDI” będziemy lepiej planować, monitorować i ewaluować polską politykę regionalną. Także na szczeblu najbardziej lokalnym, gminnym i powiatowym.
Jeśli procedury zamówienia publicznego przebiegną sprawnie, analiza będzie gotowa w grudniu 2012 r. Będę starał się na bieżąco informować o postępach prac.
