Pierwszy kwartał za pasem. Plan poświadczenia wydatków w Komisji Europejskiej niemal w całości zrealizowany. Ale dopiero w kolejnych miesiącach wykorzystanie funduszy europejskich przyspieszy. Jak co roku.

REKLAMA
Na początek, dobra wiadomość: w pierwszym kwartale 2012 r. we wszystkich (prócz jednego) programach operacyjnych udało się rozliczyć z Komisją (innymi słowy „poświadczyć wydatki” albo "certyfikować") tyle pieniędzy, ile zaplanowano. W sumie we wszystkich krajowych i regionalnych Programach Operacyjnych poświadczyliśmy w Brukseli wydatki rzędu 10,2 mld zł. Do końca roku zcertyfikujemy kolejne 40 miliardów zł, co oznacza, że w kolejnych kwartałach będziemy certyfikować w Komisji znacznie większe kwoty niż w pierwszych miesiącach. Taka już uroda funduszy europejskich.
Kwartalnego planu certyfikacji nie udało się wykonać w Programie Operacyjnym Innowacyjna Gospodarka. Powody są dobrze znane: sami wstrzymaliśmy wysyłanie do Komisji Europejskiej poświadczeń i innych dokumentów, bo najpierw musimy wyjaśnić wątpliwości wokół dotacji dla dużych inwestycji (tzw. Działanie 4.5 w POIG) oraz projektów informatycznych.
Chwilowy brak certyfikacji w POIG nie ma jednak większego znaczenia dla gospodarki: projekty są realizowane, pieniądze są wydawane (w pierwszym jwartale 2012 r. w ramach POIG wydano blisko 1 mld zł). Jedyne co się opóźni to refundacja, poniesionych wydatków przez budżet Unii Europejskiej. Patrząc z tej perspektywy, zamrożona certyfikacja ma więc znaczenie dla ministra finansów Jacka Rostowskiego (bo to głównie budżet państwa wykłada z góry pieniądze), ale już nie dla firmy XYZ, która konkretny, dotowany projekt realizuje. Problem ministra Rostowskiego zacząłby się zresztą dopiero wtedy, gdyby refundacji - przewidzianej w tegorocznym budżecie - nie udałoby się nam uzyskać do końca grudnia 2012. A tak czarnego scenariusza nie przewidujemy.
A co w takim razie ze złą wiadomością, skoro dobra była na początku?
Złą wiadomością jest to, że to już koniec blognotki. I nie będzie w niej żadnego malkontenctwa.