Na przejściach granicznych bez zmian - tragedia.

REKLAMA
Przez najbliższy tydzień będę na Ukrainie. Zobaczymy jak do euro przygotowany jest nasz wschodni sąsiad, bo przecież my mamy "pełną gotowość". Będzie sporo zdjęć (po powrocie)

Na początek przejście graniczne. Stoimy od pół godziny mimo późnej pory. Nic się nie rusza i nie wiadomo o co chodzi. Słabo to wygląda po polskiej stronie. Zero organizacji i co chwilę ktoś wciska się w kolejkę.