Centrum Warszawy przypomina Koreę Północną - ogromny betonowo-asfaltowy plac niemalże czekający na paradę wojsk. Może na początek czas wziąć przykład z krajów zachodniej europy i skończyć z pseudo-autostradą w centrum miasta?
REKLAMA
Jednym z głównych newsów ostatnimi czasy było ponowne otwarcie Marszałkowskiej dla ruchu samochodów. Według mnie ten news wcale nie jest pozytywny. Można było wykorzystać trwający remont do trwałego zwężenia Marszałkowskiej a nawet jej zamknięcia dla ruchu samochodów. Tak - zamknięcia.
Jakiś czas temu bardzo ciekawą inicjatywę w tej sprawie zgłosiło Forum Rozwoju Miasta. Zaprezentowano wtedy wizję zwężonej Marszałkowskiej z poszerzonymi chodnikami i drzewami. Miało to wyglądać mniej więcej tak:
Prawda, że fajnie? Od razu milej.
Niestety tych planów nikt nie wziął pod uwagę a w centrum Warszawy cały czas króluje beton i asfalt. Marszałkowska przed tym ogromnym pustym, betonowym placem wygląda jak ulica z Korei Północnej czekająca na przemarsz wojsk paradujących pod okiem Naczelnego Wodza.
Nie rozumiem skąd to zamiłowanie do ruchu samochodów w centrum Warszawy. W całym cywilizowanym świecie ogranicza się ruch samochodów w centrum miast na rzecz komunikacji zbiorowej. Warszawa wydała setki milionów złotych na nowe autobusy, kolejne setki milionów na tramwaje. Jak się powiedziało A to należy powiedzieć B.
Zarówno Marszałkowska jak i Świętokrzyska powinny zostać zwężone a z czasem zamknięte. Centrum miasta powinno zostać oddane ludziom inaczej nigdy go nie ożywimy.
