Po dzisiejszej konferencji ministra Nowaka widać, że premier w sprawie dróg obiecał to co rząd i tak miał zamiar zrobić.

REKLAMA
Oceniając obietnice premiera w kwestii dróg myślałem, że mówiąc o S-7 z Gdańska do Warszawy miał on na myśli całą trasę - tak nie jest. Okazuje się, że chodzi o wznowienie zawieszonych przetargów tam gdzie jest to możliwe. W takim razie na budowę wylotówki z Warszawy (część trasy S-7) nie mamy co liczyć przed 2015 rokiem.
Cały czas nie wiadomo tez o co chodzi z budową s-19 na odcinku Rzeszów - Lublin i dlaczego minister zapowiada odwieszenie przetargów na S-7 Warszawa - Kraków a jednocześnie od dwóch lat nie potrafi odwiesić przetargu na priorytetową wschodnią obwodnicę Krakowa (też s-7).
Jedyną nową inwestycją jest zapowiedzenie przetargu z udziałem funduszy prywatnych na A1 odcinek między Tuszynem a Pyrzowicami. Tutaj prawdopodobnie chodzi o przetarg typu partnerstwa publiczno prywatnego. No tak - ale taki przetarg już raz ogłoszono na ten odcinek i nikt koniec końców chętny nie dał rady znaleźć finansowania. Czy teraz będzie inaczej? Może do gry wejdzie Jan Kulczyk, który raz już wybudował w ekspresowym tempie i w formule PPP odcinek autostrady A2 (Świecko - Nowy Tomyśl).

Wszystko to jednak spekulacje a fakty są takie, że w kwestii dróg premier obiecał coś o czym wiadomo, że zostanie zrobione.