Oskarżeni o zmowę cenową cały czas brali udział w państwowych inwestycjach. Nadzorowali miliardowe inwestycje. Czy to dlatego KE wstrzymuje 4 miliardy euro na budowę dróg?
REKLAMA
To prawda, że Polska jest poszkodowana na tym całym zamieszaniu i prawdopodobnie KE zajęła się sprawą po tym jak zaczęła dostawać donosy od firm zachodnich (m in. Irlandczyków) którzy przez zmowy cenowe nie mogli wejść na nasz rynek lub szybko z niego wylatywali po zaproponowaniu zbyt niskich cen.
Ok, ale nie ma racji minister Nowak mówiąc, że nie mamy sobie nic do zarzucenia.
Przyjrzyjmy się może co się dzieje z jednym, najbardziej charakterystycznym "bohaterem" zamieszania:
Wojciech D. - b. dyrektor warszawskiego oddziału GDDKiA, według prokuratora Zbigniewa Jaskólskiego. "Miał pomagać oskarżonym w zmowie, informując ich o planowanych inwestycjach". Grozi mu do 8 lat więzienia...
Obecnie w zarządzie spółki Arcadis, która (już po zwolnieniu Wojciecha D. z funkcji dyrektora) zajmowała się między innymi nadzorem i zarządzaniem nad robotami budowlanymi przy budowie drogi A2 (Stryków - Konotopa). Do obowiązków firmy należało również zapewnienie płynnego przepływu środków...
Powtarzam - prawdopodobnie za interwencją KE stoją donosy ale nie oznacza to, że jesteśmy bez winy i nie mamy czego posprzątać.
