
Urzędnikom w Polsce częściej zależy na tym by zastawić na nas pułapkę i wyciągnąć pieniądze niż żeby nam pomagać. Przykład: Mandaty na moście Śląsko-Dąbrowskim wlepiane zdezorientowanym przyjezdnym. Jeśli kilkanaście tysięcy wystawionych mandatów od ponad dwóch lat nie powstrzymuje kolejnych samochodów przed wjazdem na most to chyba znak, że trzeba zmienić oznakowanie a nie zdzierać dalej myto.
REKLAMA
Samochody zatrzymane przez straż miejską na moście Śląsko - Dąbrowskim w Warszawie to typowy widok każdego dnia tygodnia.Most zamknięto dla ruchu samochodów w 2010 roku z powodu budowy metra. Od tamtego czasu Strażnicy Miejscy pobierają myto, tzn wystawiają mandaty za wjazd na zamknięty most samochodom osobowym (taksówki i autobusy mogą tam wjeżdżać). Dokładnie rzecz biorąc nawet nie za sam wjazd na most ale za przejazd krótkim odcinkiem trasy W-Z prowadzącym na most.
Miejscowi już się nauczyli ale przyjezdni na bieżąco płacą frycowe. Głównie z
trzech powodów:
trzech powodów:
1 Most to część ważnej trasy przelotowej.
2 Kieruje ich tam GPS
3 Oznakowanie zamknięcia wjazdu jest za mało wyraźne.
Mandaty na Śląsko-Dąbrowskim niedługo staną się ważnym punktem w budżecie
miasta. Już rok temu strażnicy miejscy pochwalili się, że wystawili tam już 10-tysięczny mandat. - Zazwyczaj dziennie wystawiamy niecałe 200 mandatów, ale w okresie przedświątecznym było ich 100-120 - oceniała Monika Niżniak, rzecznika straży miejskiej.
Straż Miejska chwali się swoimi osiągnieciąmi tak jakby co najmniej chodziło
o liczbę złapanych złodziei. Pal sześć mundurowych zapatrzonych w swoje statystyki, ale dlaczego nic nie robią urzędnicy miejscy?
o liczbę złapanych złodziei. Pal sześć mundurowych zapatrzonych w swoje statystyki, ale dlaczego nic nie robią urzędnicy miejscy?
Przecież skoro wystawiono na tym moście 10 tysięcy mandatów to najwyraźniej
znaczy to, że nie działa oznakowanie. Trzeba albo je zmienić albo w jakiś sposób zablokować samochodom wjazd na most. Tym bardziej, że to urzędnicy zamknęli ten most.
znaczy to, że nie działa oznakowanie. Trzeba albo je zmienić albo w jakiś sposób zablokować samochodom wjazd na most. Tym bardziej, że to urzędnicy zamknęli ten most.
Niestety obawiam się, że nie chodzi o to, żeby nie wjeżdżały tam samochody
osobowe ale o to, żeby wykorzystywać niewiedzę przyjezdnych i zarobić na nich pieniądze.
osobowe ale o to, żeby wykorzystywać niewiedzę przyjezdnych i zarobić na nich pieniądze.
To tylko jeden przykład ale takich myt urzędniczych, najróżniejszych pułapek zastawianych na nas przez nasz kraj jest mnóstwo. Nie mówię już o słynnych fotoradarach ale np. dowolność interpretowania przepisów skarbowych, która jest jakimś zbójeckim zamachem na przedsiębiorców.
W taki sposób nigdy nie dogonimy standardów zachodnich, bo to jest po prostu brak uczciwego podejścia do ludzi.
I W tej sprawie piłka jest po stronie urzędników i szeroko rozumianej władzy.
Nie zbudują nigdy do siebie zaufania i szacunku jeśli będą działać w ten sposób.
