W Polsce na drogach ginie trzy razy więcej ludzi niż w Wielkiej Brytanii. Mamy najniebezpieczniejsze drogi w Europie. "Economist" w swoim raporcie zwraca uwagę na to, że nie tylko marne drogi są tego powodem ale też to jak jeździmy. Coś w tym jest.
REKLAMA
Od 2007 roku wybudowaliśmyu 2200 kilometrów nowoczesnych dróg. Rocznie wydajemy ok. 1 mld złotych na poprawę bezpieczeństwa na drogach. Mamy nowe egzaminy na prawo jazdy (bardzo dobry ruch) i siatkę fotoradarów (trochę mniej udany) a ludzie nadal giną na drogach. Oczywiście bardzo ważną przyczyną jest (ciągle) brak dobrych dróg. Zaległości jakie odrabiamy są ogromne. Budujemy ekspresówki etapami, skrawkami. Kierowcy przyzwyczają się do dwóch pasów w każdą stronę a przy zwężeniu często dochodzi do problemów. Na takim zwęzeniu na obwodnicy Gorzowa zderzyły się wczoraj dwa samochody. 42-latk i 32 latek, którzy prowadzili samochody zginęli na miejscu.
Drogi nie są jednak jedyną przyczyną wypadków. Są natomiast bardzo łatwym wytłumaczeniem. Zwraca na to uwagę "Economist" w swoim artykule o polskich drogach. Autor artykuły dziwi się, że mimo wzbogacenia się naszego społeczeństwa cały czas mamy wysoki odsetek śmiertelnych wypadków na drogach. Intuicyjnie (po części) obwinia za to nasze przyzwyczajenia jako kierowców i coś w tym jest. "Polacy w swoim maniakalnym pragnieniu dotarcia z punktu A do B często wydają się obojętni lub nieświadomi tego, że są też inni kierowcy" pisze autor artykułu.
Ze swojej strony dodałbym parę innych grzechów głównych polskich kierowców.
1. Wolna jazda lewym pasem
Błąd wynikający z braku obycia z nowoczesnymi drogami. Często popełniany przez doświadczonych kierowców. Polega on na tym, ze mimo dwu lub czasem nawet trzypasmowej drogi kierowca jadący najwolniej jedzie "na siłę" lewym pasem (służącym tak naprawdę do wyprzedzania) zamiast zjechać na prawy. Kierowca taki zmusza w ten sposób próbującego go wyprzedzić do wykonania tego manewru prawym pasem. U nas wyprzedzanie prawym pasem jest normą. Jak byłem zmuszony zrobić to w Serbii to kolega niemal złapał kierownicę, tak się przestraszył.
2. Telefon
Bardzo lekceważony błąd. Każdemu wydaje się, że ma podzielną uwagę i skoro kilkanaście razy udało się napisać smsa to rozmowa przez telefon w niczym nie zaszkodzi. Tak niestety nie jest. Rozmowa przez telefon to jedna z 3 najpoważniejszych przyczyn wypadków drogowych.
3. Jedzenie i picie
Jeszcze gorszy nawyk. Według badań osławionych amerykańców naukowców z Agencji Bezpieczeństwa Ruchu Drogowego (NHTSA) jedzenie i picie podczas jazdy jest jeszcze bardziej niebezpiecznie niż rozmawianie przez telefon.
4. Brak szacunku dla pieszych
Przepuszczenie pieszego na pasach to po prostu obowiązek. Nie kosztuje to wiele czasu a tym samym pokazujemy szacunek drugiej osobie. Brak takiego odruchu oznacza, że nie jesteśmy przygotowani na wejście pieszego na pasy a to on ma tam pierwszeństwo. Co roku w wypadkach uczestniczy kilkanaście tysięcy pieszych.
5. Ignorancja
Jazda po nieprzespanej nocy lub po źle przespanej nocy oznacza ogromne ryzyko. Chwilowe przymknięcie oczu może oznaczać śmierć na drodze nie tylko kierowcy ale też całkowicie przypadkowych osób. Nigdy nie wiemy czy zjedziemy w takim przypadku na pobocze czy na przeciwległy pas.
5. Pasy
Z badań wynika, że aż 50 proc. śmiertelnych ofiar wypadków drogowych mogłoby żyć, gdyby w chwili zderzenia były przypięte pasami.
6. Zmiana pasa ruchu bez patrzenia we wsteczne lusterko
Kolejna z przyczyn wypadków wynikająca ze zbytniej pewności siebie. Brawurowe slalomy pomiędzy pasami są może efektowne ale tak naprawdę są czystym nonsensem i ryzykowną grą.
Na koniec ciekawa informacja. Według badań OBOP 95% polskich kierowców określa swoje umiejętności prowadzenia samochodu jako "dobre". Informacje o wypadkach śmiertelnych na drogach jednak temu przeczą. Zanim wszystko zwalimy na drogi warto czasem pomyśleć trochę o tym czy naprawdę jesteśmy bezpiecznymi kierowcami.
A co was denerwuje wśród nawyków polskich kierowców?
