Żenująca impreza z okazji otwarcia mostu im Marii Skłodowskiej-Curie
REKLAMA
Z rosnącym zażenowaniem oglądam w telewizji relację "na żywo" z otwarcia Mostu im. Marii Skłodowskiej-Curie.
Parady samochodów, imprezy, balony, flashmob... jednym słowem wielka odpustowa feta, którą urzędnicy nagradzają sami siebie. A obok dwóch otwartych wyasfaltowanych przepraw, trzecia zabetenowana, którą miały pojechać nowoczesne tramwaje. Nie pojadą.
Już nie chodzi mi o to, że ten most miał być otwarty w 2007 roku. Pal sześć, urzędnicze slow-motion do którego przywykliśmy. Jednego jednak odpuścić nie można. Najważniejszą rzeczą przy budowie tego mostu miało być otwarcie linii szybkiego tramwaju, który miałby dowozić mieszkańców Białołęki do stacji metra na Młocinach. Bez tej linii otwarcie mostu nie zniweluje żadnych korków. Po prostu z Modlińskiej przeniosą się na Wisłostradę a most będą przeklinać mieszkańcy Bielan i Łomianek.
Niestety. W trakcie budowy okazało się, że urzędnicy zapomnieli o tym, że do tego by linia ta działała potrzebna jest sieć trakcyjna (nie była wpisana w projekt). Urzędnicy musieli przeprowadzić odrębny przetarg i tramwaje przejadą mostem dopiero w przyszłym roku ale i tak na osiedla tarchomińskie nie wjadą, bo urzędnikom nie udało się zdobyć zgody na przebieg linii. Od początku będą starać się o wydanie decyzji środowiskowej. Oznacza to, że linia tramwajowa w docelowym kształcie powstanie najwcześniej w 2015 roku.
Przypomnijmy, że trasa szybkiego tramwaju miała być pocieszeniem dla mieszkańców Białołęki, którzy liczyli na metro. -Jedno jest pewne. Linię tramwajową da się zbudować o wiele szybciej niż metro - mówił sześć lat temu "Gazecie Wyboczej" Grzegorz Żurawski, rzecznik metra.
Nie było to jednak tak pewne. Centralny odcinek drugiej linii metra, którego budowa zaczęła się później niż budowa mostu zostanie ukończony prawdopodobnie w 2014 roku.
Reasumując: ten most w obecnej formie jest po prostu niedokończony. W mieście komunikacja publiczna jest rzeczą najważniejszą, to dzięki jej rozwojowo możemy uniknąć korków i dodatkowych kosztów dla miasta.
To od przeprawy tramwajowej powinna się rozpocząć budowa Most Marii Skłodowskiej-Curie a już na pewno bez jej otwarcia urzędnicy nie powinni niczego fetować.
