
Polską gospodarkę, w szczególności sektor przedsiębiorstw, charakteryzuje niski poziom nasycenia technologicznego. Towarzyszy mu niska produktywność i poziom płac (pod względem „taniości” pracy zajmujemy czwarte miejsce w UE). Trwały rozwój wymaga wytrącenia polskiej gospodarki z tej mało atrakcyjnej społecznie równowagi.
REKLAMA
Kluczem do tego jest większa innowacyjność, której potrzeba powoli przebija się w świadomości polityków i przedsiębiorców. Jednym z jej stymulatorów jest międzynarodowa ekspansja firm: to właśnie chęć obecności na rynkach zagranicznych wymusza wzrost zaawansowania produktów i usług oraz skłania do współpracy, będącej źródłem innowacyjnych pomysłów.
Efekt skali…
Ekspansja zagraniczna i eksport są szansą na uzyskanie efektów skali, a tym samym wzrost dochodów, które mogą posłużyć do zwiększenia nakładów na kapitał fizyczny (maszyny i urządzenia), kapitał ludzki oraz badania i rozwój. Na poziomie konkretnej firmy eksport może więc być sposobem na „wyrwanie” się z pułapki przeciętności, bodźcem do wejścia na nowy, wyższy poziom efektywności i konkurencyjności.
Sukces eksportowy poszczególnych firm wywołuje z kolei efekty mnożnikowe w gospodarce. Zwiększone zapotrzebowanie na dobra i usługi dostarczane przez poddostawców i usługodawców tworzy nowe miejsca pracy i zwiększa siłę nabywczą społeczeństwa. Wyższe dochody ludności to silniejszy popyt krajowy, a więc wtórne, pozytywne efekty dla koniunktury.
Ekspansja zagraniczna może następować również w formie inwestycji kapitałowych, na przykład poprzez zakup firmy z innego kraju. To efektywny sposób pozyskiwania znanych marek, zdobywania bezpośredniego dostępu do klientów i ich obsługi oraz unikalnej wiedzy o rynku.
Sukces eksportowy poszczególnych firm wywołuje z kolei efekty mnożnikowe w gospodarce. Zwiększone zapotrzebowanie na dobra i usługi dostarczane przez poddostawców i usługodawców tworzy nowe miejsca pracy i zwiększa siłę nabywczą społeczeństwa. Wyższe dochody ludności to silniejszy popyt krajowy, a więc wtórne, pozytywne efekty dla koniunktury.
Ekspansja zagraniczna może następować również w formie inwestycji kapitałowych, na przykład poprzez zakup firmy z innego kraju. To efektywny sposób pozyskiwania znanych marek, zdobywania bezpośredniego dostępu do klientów i ich obsługi oraz unikalnej wiedzy o rynku.
…i domina
Liczne badania międzynarodowe pokazują, że obecność na rynkach zagranicznych ma także pozytywny wpływ na funkcjonowanie przedsiębiorstw na poziomie mikro. Wymusza ona niejako większe zainteresowanie ogólnymi trendami w branży, mobilizuje do współpracy i nawiązywania nowych relacji. W rezultacie firmy obecne za granicą więcej wydają na badania i rozwój, inwestują w proefektywnościowe rozwiązania telekomunikacyjno-informatyczne i pracowników (szkolenia, wyjazdy zagraniczne na imprezy branżowe itp.), stając się tym samym bardziej innowacyjne.
Te pozytywne efekty promieniują potem na całą gospodarkę, gdyż wyższe wymagania zagranicznego rynku sprzyjają modernizacji nie tylko bezpośredniego wykonawcy, ale także jego poddostawców, którzy, chcąc nie chcąc, muszą się dostosować do wyżej zawieszonej poprzeczki.
Te pozytywne efekty promieniują potem na całą gospodarkę, gdyż wyższe wymagania zagranicznego rynku sprzyjają modernizacji nie tylko bezpośredniego wykonawcy, ale także jego poddostawców, którzy, chcąc nie chcąc, muszą się dostosować do wyżej zawieszonej poprzeczki.
Innowacyjny popyt zagraniczny
Dla firm, które już dziś są zaawansowane technologicznie obecność zagranicą ma dodatkowe walory. Na bardziej rozwiniętych i zasobnych rynkach łatwiej znaleźć klientów, którzy będą skłonni zapłacić za innowacyjne rozwiązania, a tym samym partycypować w kosztach prac badawczo-rozwojowych zawartych w cenie produktu czy usługi. Większa będzie także gotować inwestorów kapitałowych działających na tych rynkach do sfinansowania prac rozwojowych i związanego z nimi ryzyka.
Dla polskich firm technologicznych dostęp do innowacyjnego popytu zagranicznego ma szczególne znaczenie. W kraju napotykają bowiem nie tylko na barierę niższych dochodów, ale także na dużą awersję do podejmowania ryzyka ze strony polskiej administracji czy dużych krajowych przedsiębiorstw kontrolowanych częściowo przez Skarb Państwa.
Skuteczna ekspansja zagraniczna wymaga jednak dobrego rozpoznania potrzeb klientów i wejścia w sieci kontaktów biznesowych na danym rynku. Pomoc w tego typu działaniach może być także elementem wspierania innowacyjności polskiej gospodarki. Jednocześnie pożądane byłoby także stworzenie mechanizmów, które dawałyby polskim firmom technologicznym referencje z pierwszego wdrożenia zrealizowanego w kraju w ramach np. zamówień publicznych lub w odpowiedzi na innowacyjny popyt ze strony narodowych czempionów.
Dla polskich firm technologicznych dostęp do innowacyjnego popytu zagranicznego ma szczególne znaczenie. W kraju napotykają bowiem nie tylko na barierę niższych dochodów, ale także na dużą awersję do podejmowania ryzyka ze strony polskiej administracji czy dużych krajowych przedsiębiorstw kontrolowanych częściowo przez Skarb Państwa.
Skuteczna ekspansja zagraniczna wymaga jednak dobrego rozpoznania potrzeb klientów i wejścia w sieci kontaktów biznesowych na danym rynku. Pomoc w tego typu działaniach może być także elementem wspierania innowacyjności polskiej gospodarki. Jednocześnie pożądane byłoby także stworzenie mechanizmów, które dawałyby polskim firmom technologicznym referencje z pierwszego wdrożenia zrealizowanego w kraju w ramach np. zamówień publicznych lub w odpowiedzi na innowacyjny popyt ze strony narodowych czempionów.
Obrona przez atak
Ostatecznym argumentem za koniecznością geograficznej ekspansji jest to, że w warunkach globalnej gospodarki międzynarodowej konkurencji i tak nie da się uniknąć. Zresztą import ma również pozytywne znaczenie dla modernizowania się gospodarki i stymulowania jej innowacyjności. Rodzi bowiem presję na krajowych producentów, dając sygnał, że odstają – jakością lub kosztami - od międzynarodowych standardów, zmuszając ich tym samym do modernizacji.
Ponieważ globalizacja w tej czy innej formie jest już obecna na każdym rynku, nie można biernie czekać, broniąc się jedynie na własnym podwórku. Przyjmując, że najlepszą formą obrony jest atak, warto planować i realizować ekspansję zagraniczną. Do tego niezbędne jest jednak budowanie odpowiednich kompetencji do konkurowania na rynku globalnym. Mamy nadzieję, ze niniejsza wkładka Kongresu Obywatelskiego, realizowana w ramach przedsięwzięcia „Narodowy Coaching” dostarczy odpowiednią wiedzę, ale także doda wiary i odwagi, niezbędnych przy każdym wychodzeniu ze strefy komfortu.
***
Autorzy są ekonomistami. Andrzej Halesiak jest dyrektorem Biura Analiz Ekonomicznych Banku Pekao SA , a Maciej Dzierżanowski – dyrektorem obszaru badawczego Przedsiębiorstwa i Innowacje w Instytucie Badań nad Gospodarką Rynkową.
Artykuł ukazał się w „Rzeczpospolitej” 15.09.2014 r. we wkładce „Narodowy Coaching. Jak zdobyć świat?”
