
Bieganie to jest prawdziwy katalizator zmiany społecznej. W Polsce jesteśmy tuż przed jego eksplozją - mówi Kamil Dąbrowa, dyrektor Programu 1. Polskiego Radia, mówca IX Kongresu Obywatelskiego w rozmowie z Dorotą Goliszewską.
REKLAMA
Jak biegi uliczne budują wspólnotę
Truizm: w mediach najlepiej sprzedają się rzeczy łatwe i banalne, a winę za to ponosimy również my, dziennikarze. Czy możemy to zmienić? I … czy w ogóle chcemy to zmienić?
Niski poziom mediów to jeden z powodów, dla których w ciągu ostatnich 25 lat zgubiliśmy tzw. kapitał społeczny. Od lat 90. zarówno rządzący, media, jak i społeczeństwo – wszyscy chcieli, żeby Polska rozwijała się błyskawicznie. Chodziło o wyższe tempo wzrostu gospodarczego, lepsze zarobki, większą konsumpcję. Nie twierdzę, że to był zły kierunek, warto się jednak zastanowić nad tym, czy gdzieś po drodze nie zgubiliśmy swoistej tkanki, która łączyła Polaków. Następstwa tego procesu ujawniają się w poziomie zaufania społecznego. Profesor Piotr Sztompka w książce „Zaufanie” postawił tezę, że niskie zaufanie społeczne w Polsce to spuścizna jeszcze z czasów II RP. Już wtedy Polacy nie potrafili sobie zaufać ani ze sobą współpracować. To blokuje rozwój.
Niski poziom mediów to jeden z powodów, dla których w ciągu ostatnich 25 lat zgubiliśmy tzw. kapitał społeczny. Od lat 90. zarówno rządzący, media, jak i społeczeństwo – wszyscy chcieli, żeby Polska rozwijała się błyskawicznie. Chodziło o wyższe tempo wzrostu gospodarczego, lepsze zarobki, większą konsumpcję. Nie twierdzę, że to był zły kierunek, warto się jednak zastanowić nad tym, czy gdzieś po drodze nie zgubiliśmy swoistej tkanki, która łączyła Polaków. Następstwa tego procesu ujawniają się w poziomie zaufania społecznego. Profesor Piotr Sztompka w książce „Zaufanie” postawił tezę, że niskie zaufanie społeczne w Polsce to spuścizna jeszcze z czasów II RP. Już wtedy Polacy nie potrafili sobie zaufać ani ze sobą współpracować. To blokuje rozwój.
Kontrapunktem są kraje skandynawskie i anglosaskie, gdzie z zaufaniem społecznym jest dokładnie na odwrót. Dlaczego nie kopiujemy dobrych wzorców?
Rów jest bardzo głęboki. Prosty przykład: dwóch Szwedów czy Amerykanów jest w stanie uzgodnić warunki umowy przez telefon. Polacy muszą się spotkać, podpisać umowy pisemne i klauzule poufności, a kontrahent traktowany jest jako potencjalny oszust.
Dziś Polska potrzebuje debaty na temat tego, czego brakuje do wzmocnienia kapitału społecznego. Musimy zdać sobie sprawę, że konieczne jest zwiększenie jakości naszego życia i rezygnacja z wyścigu szczurów. To się zresztą powoli dzieje, a doskonałym przykładem jest pokolenie miejskich aktywistów, których działalność ilustruje przemiana miejskich placów. Kilka lat temu mieściły się na nich tylko placówki bankowe. Dziś funkcjonuje mnóstwo kawiarni, restauracji. Najbardziej optymistyczne jest to, że młodych ludzi coraz rzadziej interesuje praca w korporacjach, nawet za dobre pieniądze. Ich priorytetem jest dobre, wolne życie. Życie, w którym mają więcej czasu dla siebie i przyjaciół, i w którym mogą tworzyć przestrzeń wokół siebie.
Dziś Polska potrzebuje debaty na temat tego, czego brakuje do wzmocnienia kapitału społecznego. Musimy zdać sobie sprawę, że konieczne jest zwiększenie jakości naszego życia i rezygnacja z wyścigu szczurów. To się zresztą powoli dzieje, a doskonałym przykładem jest pokolenie miejskich aktywistów, których działalność ilustruje przemiana miejskich placów. Kilka lat temu mieściły się na nich tylko placówki bankowe. Dziś funkcjonuje mnóstwo kawiarni, restauracji. Najbardziej optymistyczne jest to, że młodych ludzi coraz rzadziej interesuje praca w korporacjach, nawet za dobre pieniądze. Ich priorytetem jest dobre, wolne życie. Życie, w którym mają więcej czasu dla siebie i przyjaciół, i w którym mogą tworzyć przestrzeń wokół siebie.
To nie jest pragnienie tylko młodego pokolenia. Moja koleżanka, matka dorosłych synów, zaczęła w tym roku studia nie po to, by awansować, zdobyć lepszą pracę, ale …dla siebie.
To prawda, w Polsce funkcjonują już nie tylko uniwersytety trzeciego, ale i drugiego wieku. Dorośli zaczynają żyć życiem młodych ludzi, bo ten styl podoba się bardziej niż przypisany im przez tradycję model. Jednym z wymiarów tego zjawiska jest wzrost zaangażowania ludzi w życie społeczności na poziomie lokalnym. Ważnym impulsem była tu reforma samorządowa za rządów Buzka. Ale dziś potrzebne są nowe rozwiązania, bowiem wchodzimy w kolejny etap transformacji systemowej.
W Polsce wciąż jeszcze powstają osiedla odgradzające ich mieszkańców od życia lokalnej społeczności.
Jestem pewien, że to echo minionego trendu. Według ostatniego raportu OECD, jeśli chodzi o poziom bezpieczeństwa, Polska zajmuje wysoką pozycję. Nasza policja jest coraz skuteczniejsza. To odgradzanie się, ciągłe życie pod okiem kamer nie jest już dziś wcale konieczne. W pewnym momencie zaczęliśmy sami siebie straszyć, pokazując – tu znów kamyczek do ogródka mediów – same negatywne przykłady. Jeśli przestawimy się na przekaz pozytywny, wiele się zmieni.
Kluczowa w procesie zmian jest kultura. Dzięki niej stajemy się lepszymi ludźmi. Niestety, nie potrafimy z niej korzystać: nie czytamy książek, za rzadko chodzimy do teatrów i muzeów. To trzeba zmienić i to zadanie powierzyłbym mediom publicznym. Kultura to doskonałe narzędzie budowania kapitału społecznego. Ona nas łączy. Nie bez kozery motywem przewodnim polskiej prezydencji w Unii Europejskiej była właśnie kultura.
Wspomniał Pan o misji mediów publicznych. Wątpię, czy da się ją jeszcze obronić.
Media publiczne wystawione są na rywalizację z mediami komercyjnymi o udział w rynku reklam i realne pieniądze. Tak będzie, dopóki nie zadbamy o należyte ich finansowanie. Marzą mi się media bez reklam, czyli całkowicie finansowane z budżetu. Przykład: brytyjskie BBC. W Polsce jedna z ostatnich prób zmiany ustawy o opłacie audiowizualnej nie przyniosła wystarczająco dobrych rozwiązań. Nie pomagają także wypowiedzi polityków, którzy mówią o abonamencie jak o czymś złym, niepotrzebnym. Na horyzoncie nie widać alternatywy, a coś przecież trzeba zrobić.
Co, poza kulturą, może uskrzydlić Polaków?
Na przykład sport. Biegi masowe, które są mi szczególnie bliskie, stają się coraz bardziej popularne. Zmienia się do nich stosunek społeczeństwa. Jeszcze nie tak dawno kierowcy złorzeczyli biegaczom, bo blokowali ulice. W tym roku w czasie maratonu w Warszawie widziałem ludzi, którzy z ciekawością i uśmiechem kibicowali uczestnikom. Już nie denerwowali się, że ulice są wyłączone z ruchu. Rozumieją, że lepiej pobiegać czy pospacerować niż siedzieć godzinami przed telewizorem. Czuję zmianę.
Co takiego w jest w sporcie, że zbliża ludzi?
Masowo uprawiany sport - biegi narciarskie, biegi uliczne, jazda na rowerze - zmienia polskie społeczeństwo. Rośnie wzajemne zaufanie: na trasie rodzą się dobre emocje, można zawrzeć ciekawe znajomości, pomóc drugiej osobie. Ludzie z radością robią coś wspólnie. Zygmunt Baumann w 2011 roku w czasie Kongresu Kultury powiedział, że kultura będzie narzędziem zmiany społecznej. Dziś, kiedy myślę o kulturze, dociera do mnie, że kluczowa w jej rozwoju staje się kultura fizyczna. Już w starożytnej Grecji zapaśnicy uprawiali poezję, a poeci - zapasy. To jest prawdziwy katalizator zmiany. W Polsce jesteśmy tuż przed jego eksplozją.
Rozmawiała Dorota Goliszewska
***
Kamil Dąbrowa, dyrektor-redaktor naczelny Radiowej Jedynki, prowadzący autorski program w TVP2 „Kultura, głupcze!”, biegacz maratończyk, ojciec 10-letniej Zosi. Panelista IX Kongresu Obywatelskiego, który odbył się 25 października 2014 r. w Warszawie.
