
Coraz więcej firm w Polsce i na świecie zaczyna rozumieć, że najskuteczniejszą motywacją do działania jest dla człowieka duma z tego, co robi i jaki jest. To poczucie uzyskujemy przez świadomość, że postępujemy w zgodzie z ogólnie przyjętymi wartościami etycznymi: rzetelnością, uczciwością, prawdomównością. Chcemy też wiedzieć, że to, co robimy, przynosi pożytek innym.
REKLAMA
Jest już niezliczona ilość dowodów na to, że firmy, które budują na wartościach zdobywają przewagę nad innymi. Świadczą o tym choćby spektakularne sukcesy Richarda Bransona opisane w jego książce „Biznes do góry nogami wywrócony”. Z kolei ― jak pokazały badania przeprowadzone niedawno przez Szkołę Główną Handlową w Warszawie ― bankructwa silnie korelują z dysfunkcją wartości. Fundamentu wartości nie zbudujemy jednak wieszając kodeksy etyczne na ścianach.
W wielu firmach rodzinnych wartości firmy i rodziny przeplatają się wzajemnie ― jedne bez drugich nie mogą istnieć. Są obecne w codziennym działaniu, mimo że najczęściej się o nich niewiele mówi. Jednakże obok uniwersalnych wartości etycznych firmy rodzinne charakteryzuje też nierzadko specyficznie rozumienie wartości i celów biznesowych.
W typowej korporacji giełdowej wiodącymi celami biznesowymi są zysk i wzrost, najczęściej w krótkim okresie 2-3 lat, bo tyle trwa kadencja zarządu. W firmie rodzinnej natomiast, gdzie kadencja trwa jedno pokolenie, celem jest stabilne trwanie na rynku. Bo firmę rodzinną prowadzi się w dużej mierze po to, by przekazać ją kolejnemu pokoleniu. Dla rodzinnego zarządu bonusem jest firmowa emerytura i miejsce pracy dla dzieci.
Oczywiście zysk, choć nie jest celem, nie przestaje być koniecznością. Jest tym, czym pożywienie dla człowieka — aby żyć, trzeba jeść. Jednak, kto żyje po to, aby jeść, żyje krócej. Z firmami jest podobnie.
Aby firma trwała na rynku, musi tworzyć trwałe pożytki dla wszystkich swoich interesariuszy: dobry produkt dla klienta, pewne miejsca pracy dla pracownika, uczciwy kontrakt dla dostawców, podatki dla państwa, wkład w budowanie społeczeństwa obywatelskiego dla społeczeństwa i wreszcie zysk dla właścicieli. O żadnym z tych pożytków nie można zapominać.
Rodzinni właściciele wyznają więc jedną z zasad Henry Forda, który napisał: "Wytwórczość nie polega na kupowaniu tanio i sprzedawaniu drogo. Jest to proces kupowania materiałów za godziwą cenę, a następnie przetwarzania ich — przy możliwie najniższych kosztach — na produkty oferowane konsumentowi. Hazard, spekulacja i cwaniactwo prowadzą jedynie do unicestwienia takich działań". Podobne poglądy głosił również przyjaciel mojego ojca Jan Wedel, syn Emila, założyciela firmy E. Wedel. Mój ojciec, właściciel naszej firmy w trzecim pokoleniu, przekazał mi dwie ważne życiowe maksymy: „Nigdy nie wolno ci poświęcić renomy dla zysku” oraz „Dobry interes jest tylko ten, który jest dobry dla dwóch”.
